Recenzje

Na granicy snu i jawy

Film: "Może pora z tym skończyć"

Autor: Weronika zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

Co właściwie nas kształtuje? Pytanie rodem z dyskusji filozoficznej, na które nie udaje się jednoznacznie opowiedzieć. W głównej mierze jednak kształtujące nas czynniki to otoczenie i sytuacje, które przeżyliśmy. Sytuacje z dzieciństwa, to gdzie się urodziliśmy, jakich mamy rodziców, czy to, jakiej płci jesteśmy, kształtuje naszą przyszłość, którą rzadko można zmienić. Zgodnie z tym uproszczonym twierdzeniem możemy określić Myślę że pora z tym skończyć jako wgląd w osobę starego szkolnego woźnego.

Od początku dynamikę oraz ton nadają filmowi myśli głównej bohaterki. Dywaguje ona nad oryginalnością oraz istotą jej myśli. Przez wprowadzenie w opowieść z klimatem niepokoju i tajemnicy mamy wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z filmem grozy, którego wątek opowiada o bohaterce wybierającej się w podróż z chłopakiem, jednak napotykają się na problemy. Ten film jednak kieruje się w inną stronę, a długo ciągnąca się droga mija parze na wymianie zdań poglądów i opinii, w akompaniamencie rozpoczynającej się burzy śnieżnej. W zamkniętej przestrzenii samochodu reżyser zmusza nas do skupienia całej swojej uwagi na dwóch podróżujących postaciach. Na zawiązanie akcji nie musimy jednak czekać długo - wraz z dojazdem na farmę rodziców Jake’a wprowadza on Lucy w swoją przeszłość. Opowiada historie z jego życia podczas obchodu domostwa oraz dowiadujemy się o nich z opowieści jego matki podczas wspólnego obiadu. Lucy poznaje rodziców Jake’a i następnie zaczyna eksplorować dom. Proporcjonalnie do ilości odkrytych informacji wzmagają się myśli, które podważają to, za jaką osobę uważała do tej pory swojego chłopaka.

Cała sytuacja nabiera tempa wraz z wzmagająca się burza śnieżną. Postacie zaczynają zmieniać osobowości i imiona, a rzeczywistość zaczyna mieszać się z przeszłością. W tym wirze myśli, emocji, wspomnień i wyobrażeń jedyną prawdziwą postacią staje się Jake będący zawsze w epicentrum wydarzeń. Poznajemy jego przeszłość dogłębniej, co pozwala nam rozpatrzyć istotę filmu pod nowym kątem. Mamy tu do czynienia z prawdziwym chaosem. Kaufman (reżyser) bawi się widzem przerzucając go w czasie i przestrzeni, w typowy dla niego sposób. Jednocześnie zamyka on akcję w jednym miejscu (auto, dom, szkoła )nie wykraczając poza jego ramy - dokładnie tak jakbyśmy mieli do czynienia ze sceną teatralną. Gdy akcja brnie do przodu, nie poznajemy postaci jako autonomiczne jednostki, tylko jako role które pełnili w życiu Jake’a. Ich jedynym celem jest ukazanie wydarzeń z jego życia. Widzimy to chociażby, gdy podczas powrotu Jake wstępuje z Lucy do jego ulubionej lodziarni, spotykając tam postacie z innego czasu. Z tego właśnie powodu cały film odbieram jako swego rodzaju spektakl teatralny, które łączy wspomnienia, wyobrażenia i rzeczywistość. Stąd wniosek iż seans przedstawia życie samotnego i porzuconego człowieka, który podróżuje przez wspomnienia przed odebraniem sobie życia. Całość "przedstawienia" kończy scena musicalowa, której symboliczność i dramaturgia według mnie przebija nawet dzieła Shakespeare'a. Kaufman rzuca widza w wir wydarzeń, dając jednocześnie tylko subtelne wskazówki w postaci zmian oświetlenia, tonów barw czy scenografii, co daje widzowi pewną dowolność w interpretacji historii. Ukazana w finale melancholia i refleksja nad życiem daje nam więcej pytań niż odpowiedzi, a nakładane przez reżysera kolejne warstwy historii, ukazują swoje podłoże, czyli emocjonalny stan głównego bohatera. W końcu to tego dotyczy film; gniewu, żalu, szczęścia, melancholii, oraz innych uczucia istniejące w nas każdego dnia w każdym momencie.

Każdorazowe ponowne obejrzenie filmu pozwoliło mi inaczej go zinterpretować, znaleźć kolejne ukryte nawiązania i stworzyć nową historię. Dzięki nielinearnemu przedstawieniu akcji film przypomina w pewnym sensie puzzle. Elementy do siebie pasują, wystarczy wstawić je w odpowiednich miejscach. Finalnie zatem oglądamy z zewnątrz umysł człowieka który myśli czy nie pora z tym skończyć.

skopiuj url:

Partnerzy