Recenzje

Bezwstydna Grayson

Film: "O wszystko zadbam"

Autor: Konrad zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

W ostatnim czasie w stołówce Netflixa dano nam zasmakować nowej produkcji nazwanej:„O wszystko zadbam”, gdzie główna rola przypadła Rosmand Pike. Film opowiada o zawodzie opiekunki, jednak sposób opieki nad starszymi w wersji Marli Grayson jest niewątpliwie niezwykły.

Wykorzystuje ona naiwność i nieporadność staruszków do obrabowania ich, a także w pewnym sensie ich ogłupiania. W scenie, gdy kobieta wchodzi do domu starców, widzimy spowolnione tempo, uśmiechnięte twarze pracowników oraz wcześniej wspomniany budynek. Sposób zaprezentowania otoczenia ma nam uświadomić, jakie emocje miotają Jennifer. Emerytka nic nie rozumie, jest skołowana, wszyscy są dookoła mili oraz uprzejmi, jednak ona jest przekonana, że coś tu jest nie tak. Chcą jej odebrać życie, do którego przywykła, a sama nic z tym nie może zrobić, ponieważ ta „siatka kumpelska” jest rozwinięta na taką skalę, że nie ma szans aby dowieść jej fałszerstwa. Odebrano jej wszystko, dobra osobiste, wolność i samoświadomość, a to wszystko w tak sprawny sposób, i to na mocy prawa. W tym wszystkim widać jaką jest to rutyną dla Marl. Najwyraźniej robiła to setki razy i nie stanowi to problemu, gdyż całość ogarnia w najmniejszych szczegółach. Bezpośrednim tego dowodem jest ściana ze zdjęciami jej aktualnych pacjentów, która ma jakoby reprezentować zdobyte trofea, podobnie jak wywieszane są upolowane głowy zwierząt przez myśliwych.

Profesjonalizm zabiegów opiekunki świetnie uchwyca kamera nie zatrzymuje się na jednakowych ujęciach, a stara bawić się formułą aby nie popaść w jednostajność, jednak ilość zdjęć nudzi, a montaż sprawia że kilkusekundowe rzuty kamery są chaotyczne. W dodatku w tle towarzyszy nam z lekka psychodeliczna muzyka, która ma okazać przemijanie, a także wszechobecny niepokój, bo sprawa nie jest łatwa. W każdej chwili może nastąpić problem, kiedy coś pójdzie nie tak i wpadną w kłopoty, co ciekawe tak się właśnie stało.

Jednakże Grayson to nie kobieta która da sobie w kasze dmuchać. Od początku widać w niej osobę o silnym charakterze i świetnej organizacji, nowy problem jest trudnym do rozwiązania, lecz z pewnością opiekunka jest na to przygotowana. Chyba właśnie to budzi naszą nienawiść do kobiety, to ona od początku do końca tej produkcji jest, w naszym mniemaniu, antagonistką. Cały czas wszystko jej się udaje, wygrywa każdą rozprawę sądową i ze wsparciem norm prawnych okrada staruszków. Pomimo, że jej przeciwnicy są potężnymi, z pewnością nie działającymi zgodnie z prawem, ludźmi chcemy, aby utarli nosa bezwstydnej Grayson, aby zasmakowała to co czują jej klienci i ich rodziny. Gdy w końcu dostrzegamy światełko w tunelu, że tym razem jej się nie udało, nagle jednak sytuacja zostaje opanowana, a gdy sprawa naprawdę się utrudnia, Marla staje na wysokości zadania i bezwstydnie upokarza gangstera (co jest zadziwiające zważając że zrobiła to sama w pojedynkę, a mężczyzna jest bardzo bogaty). Niestety, to ona ponownie pociąga za sznurki. Myślę, że tym bardziej ją satysfakcjonuje fakt że ma okazje pokonać mężczyzn, bowiem już po pierwszym procesie ukazuje swoją wyniosłość w stosunku do pokonanego. Na przestrzeni czasu widzimy też, że bohaterka ufa tylko kobietom (jedynym wyjątkiem jest dyrektor placówki, jednak nie ma go na wyłączność). Najwyraźniej ma jakieś nieprzyjemne doświadczenia z płcią przeciwną. Nie jest to jednak nam przedstawione w większej ilości, podobnie jak motywacja do złych zbrodni, przez co dla mnie jej historia nie jest dostatecznie przekonywująca i trudna do utożsamienia emocjonalnego, ponieważ jej jedynym powodem jest chęć zarobku i wygranej. Można domniemywać, że sprawcą jest trudna przeszłość jakiej doświadczyła, gdyż w scenie porwania nie rusza ją argument mówiący o robieniu krzywdy jej matce, lecz nie mamy pewności.

Dobrą zachętę do walki ma za to Roman Lunyov, który chce wyciągnąć matkę ze szponów domu opieki. Zostaje nam przedstawiony jako człowiek ułożony z duszą, więc chcemy aby spotkał się z matką, ponieważ patrząc na jego działania wierzymy w szczerą miłość do niej. Choć trzeba przyznać, że jego działania wobec pracowników i rywali są bardzo agresywne, co znajduje jednak uzasadnienie. Czujemy w jego głosie dyskomfort, gdy słyszy nieudolność swoich pomocników względem ataku cwanej Grayson, a to przecież zwykła opiekunka osób starszych.

Na koniec jednak zostaje nam postawiona puenta, która jednocześnie namawia do przeciwstawiania się trudnościom napotkanym na swojej drodze i nie poddawania się, nawet jeśli sprawa jest bardzo trudna, ale także pamiętaniu, że karma wraca - wszystkie złe uczynki do nas wrócą.

skopiuj url:

Partnerzy