Recenzje

Recenzja filmu ,,Stalker" (1979) Patryk Pyż

Film: ",,Stalker”- Андрей Арсеньевич Тарковский"

Autor: Patryk Pyż zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

,,Rosyjski fenomen science fiction, w wydaniu filmowym”,,Stalker”- Андрей Арсеньевич Тарковский

Uniwersum ,,Stalkera”, rozumianego na wiele sposobów i występującego w wielu dziełach sztuki jest mi bardzo bliskie od okresu dorastania. Chociaż wizje postapokaliptyczne nie interesowały mnie zbytnio, byłem świadomy istnienia niemalże kultu wśród moich rówieśników w Polsce, skupionego wokół tej pozycji. Zdecydowanie tę popularność zawdzięczamy słynnej serii gier. W momencie, gdy poznałem bliżej ,,Stalkera” można by rzec, że Zona i jej uroki pochłonęły mnie w całości… Myślę, że rzadkim przypadkiem jest sytuacja, w której utwór literacki czy inny materiał źródłowy wpływa w tak znacznym stopniu na trendy i cały nurt science fiction w danym państwie jak protoplasta ,,Stalkera”. ,,Piknik na skraju drogi”, bo o tym dziele braci Strugackich oczywiście mowa, ma niewątpliwie ogromne grono oddanych i bardzo zaangażowanych zwolenników nie tylko w Rosji, ale również na całym świecie. To właśnie tym autorom zawdzięczamy cały zamysł profesji stalkera, zajmującego się poszukiwaniem Artefaktów w Strefie, tudzież w Zonie. Aktualnie, w XXI wieku jest to bardzo popularny motyw w innych dziełach popkultury (przykładem może być seria gier spod znaku S.T.A.L.K.E.R., czy całe uniwersum książek z serii ,,Metro 2033” gdzie stalkerów również odnajdziemy). Jednak wydaje mi się, że pierwszym twórcą inspirującym się książką Strugackich był legendarny rosyjski reżyser Andriej Tarkowski. W 1979 roku na ekrany wszedł film ,,Stalker”, dzieło wyjątkowe.W rolę tytułowego stalkera wcielił się Aleksandr Kajdanowski, postać ta jest zdecydowanie prostolinijnym mężczyzną, który jednak rozumie Strefę oraz to jak ona funkcjonuje. Jego sposobem zarobku jest w tym przypadku oprowadzanie chętnych po, podobnie jak w oryginale, silnie strzeżonej przez oddziały zbrojne Strefie. Poznając jego portret psychologiczny możemy z łatwością zauważyć podobieństwo między tą postacią, a Redrickiem Schuhartem występującym w powieści. Oboje zmagają się z wewnętrznymi problemami, pracują w tak trudny i niebezpieczny sposób, ponieważ niestety nie mogą zaakceptować zewnętrznego świata i taki sposób zarobku może być wyrazem ich buntu oraz próby pozostania niezależnym. Powszechnie wiadomo we współczesnym im świecie, że dzieci stalkerów cierpią na różne nadprzyrodzone schorzenia... Chociażby córka tego bohatera posiadała zdolność telekinezy, natomiast córeczka Reda, określana ,,Małpeczką” była zmutowaną dziewczynką, posiadającą futro. Niepewność i skrajne emocje targają tym bohaterem, może o tym świadczyć siwa część jego włosów na głowie. Myślę, że pojawiły się tam one ze stresu. Dwójka jego klientów i towarzyszy to Pisarz (Anatolij Sołonicyn) oraz Profesor (Nikołaj Grińko). Spoglądając na aktorów możemy zauważyć, że różnica w ich wieku jest proporcjonalna, bardzo zbliżona do siebie. Wydaje się, że jest to spostrzeżenie zupełnie nieznaczące i bezpodstawne, ale wiąże się z jednym sposobem interpretacji. Istotny jest fakt, że ci mężczyźni wyraźnie są na trzech różnych etapach życia (młoda dorosłość, dojrzała dorosłość oraz dorosłość przechodząca już w starość). Obaj mężczyźni mają swoje prywatne cele, Pisarz odwiedza Zonę pozornie tylko dla wrażeń, a Profesor chce ją zniszczyć.

Reżyser i scenarzyści intrygująco zaplanowali podróż bohaterów do, jak i wewnątrz Strefy. Niesamowita tajemniczość i pewna nieziemska atmosfera przywodzi na myśl różne pytania. Wydaję mi się, że bardzo wielu widzów zastanawiało się jaka jest geneza Strefy, oglądając film. Jakie wydarzenia miały miejsce wcześniej? Czy sam fakt powstania tego miejsca zawdzięczamy działalności człowieka, natury… czy też może pewnych zjawisk niemożliwych do pojęcia w granicach ludzkiej percepcji. Cóż, na żadne z tych pytań nie otrzymujemy odpowiedzi. Motywem przewodnim tego filmu jest moim zdaniem jest zagrożenie, którego źródła nie możemy dostrzec, ani nie doświadczają go bezpośrednio bohaterowie. Można je odczuć niemalże w każdej scenie. Ono towarzyszy osobom przemierzającym Strefę na każdym kroku, lecz w pewnej niekonwencjonalnej formie, nie odnajdziemy więc tu żadnego rodzaju straszydeł i możemy być twórcom jedynie wdzięczni za taki stan rzeczy. ,,Stalkera” z pełną odpowiedzialnością można określić filmem dziwnym. Jest to dość trudne kino, prawdopodobnie nie dla każdego widza. Myślę, że mógłbym porównać je do wielu dzieł Davida Lyncha (nie pod względem treści i wydźwięku oczywiście, ale biorąc pod uwagę niecodzienność dzieł tych tych dwóch reżyserów).

Bardzo podoba mi się gra aktorska w tym filmie, emocje które towarzyszą głównym bohaterom są bardzo wiarygodne dla odbiorcy. Postacie przedstawione są skomplikowane, chociaż nie wiemy zbyt wiele o nich samych, ich psychikę poznajemy nad wyraz dokładnie. Stroje, które noszą bohaterowie są bardzo dobrze dopasowane do postaci które je noszą. Scenografia natomiast jest wyjątkowo tajemnicza, aż trudno wyrazić słowami mój podziw dla scenografów i dźwiękowców. Napięcie jest budowane przez obraz i dźwięk, a nie jedynie przez samą akcję. Ruiny budynków, różne niepokojące odgłosy, cała atmosfera jest zupełnie wyjątkowa. Z drugiej strony, prócz tych niepokojących obrazów cała Zona jest obszarem gęsto zalesionym, jest to zdecydowanie piękne i odrobinę odstające od całości. Siła natury objawia się faktem, że ona przetrwała w Strefie, natomiast człowiek już nie. Odnajdujemy tu więc bardzo popularny motyw odradzającej się przyrody na zgliszczach osiągnięć ludzkości. Na szczęście nie ma w filmie Tarkowskiego żadnych efektów specjalnych, ponieważ są one zupełnie zbędne i jedynie zaburzałyby kompozycję. Montaż, a także jego prostota idealnie wpisują się w świetną całość. Warto zwrócić uwagę na fakt, że świat poza Strefą jest szary, ponury (ekran jest czarnobiały, lub w kolorze sepii), natomiast wewnątrz Zony wszystkie barwy stają się żywe i wręcz tym życiem tętniące! Świadczy to o ogromnym przywiązaniu Stalkera do tego terenu oraz jego najpewniej skrytej miłości i uzależnienia od ,,wycieczek” do Strefy Wykluczenia.

Muszę przyznać, że moje swego rodzaju uwielbienie tego filmu może wiązać się z sympatią dla całego uniwersum, sądze jednak że film jako samodzielne dzieło sztuki jest niesamowity. Według mnie jest to jeden z najlepszych filmów lat siedemdziesiątych. Zdecydowanie wyróżnia się wśród innych filmów filozoficznych z tamtego okresu. Świadczy o tym jego dziedzictwo, ponieważ jest on wciąż świetnie rozpoznawalny i wielu twórców się nim inspiruje. Aktualnie, przykładowo powstaje wiele filmów przedstawiających interpretację tego uniwersum, wykorzystaną w grach. Przykładem może być film pod tytułem ,,Ф.О.Т.О.Г.Р.А.Ф”. Warto zaznaczyć, że odpowiadają za niego, jak i podobne mu projekty tylko i wyłącznie oddani miłośnicy. Świadczy to o swego rodzaju nieśmiertelności tego filmu. Nawet sama mnogość odczytań utworu jest bardzo ciekawa. Tak jak wspominałem, powszechnie przyjęło się co najmniej kilka interpretacji. Jedną z nich, które uznaję za wyjątkowo interesujące to postrzeganie trzech mężczyzn jako jednej i tej samej osoby, jedynie na różnych etapach życia. W takim wypadku podróż do Zony jest prywatną podróżą wewnątrz samego siebie. Lecz, jak wspomniałem pewna profetyczność tego dzieła (łącząca je z wydarzeniami z 1986 roku) dodaje mu również tajemniczości. Co ciekawe, w świecie realnym również istnieją stalkerzy, którzy poszukują wartościowych przedmiotów w Prypeci i w pozostałych miejscach Strefy (która oczywiście odnosi się do skażonego terenu wokół elektrowni). Nie określiłbym może ,,Stalkera” opus magnum Tarkowskiego, lecz jest to film wyjątkowy i moim zdaniem należy do nielicznego grona niemożliwych do zapomnienia.

Patryk Pyż

skopiuj url:

Partnerzy