Recenzje

Sztuka wybaczania

Film: "Cząstki kobiety"

Autor: Kamila zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

"Cząstki kobiety to poruszający obraz współczesnych kobiet, walczących o prawo do decydowania o własnym życiu. Reżyser Kornél Mundruczó i autorka scenariusza Kata Weber empatycznie portretują każdą z wyrazistych postaci, nie oceniając i nie krytykując nikogo ze zgromadzonych przy rodzinnym stole osób. Przedstawienie wykorzystujące filmowe środki wyrazu ujmuje intymną narracją, realizmem szczegółu i czułością aktorskich kreacji."*

 

Już druga niesamowita i bardzo entuzjastycznie oceniana sztuka wyreżyserowana na gruncie polskiego teatru przez węgierskiego reżysera – Kornél Mundruczó, doczekała się, jak w powyższym przykładzie, wielu pozytywnych ocen. Jednakże w dzisiejszej recenzji chciałabym przyjrzeć się bliżej drodze, jaką ta historia musiała pokonać, aby zaistnieć jako ukochane przez weneckich krytyków artystyczne dzieło najwyższych lotów.

 

Historia opowiedziana w filmie przez Kornéla Mundruczó jest trzyaktowym procesem zrozumienia stanu zranionej kobiety, która z niewyjaśnionych powodów straciła nowo narodzone dziecko. Najbardziej traumatyczny etap stanowi pierwsze 30 minut filmu. Wielki szok i bezsilność miotają naszymi uczuciami. Budowanie od samego początku napięcia zaczyna wzrastać, a całość śledzimy w nieustającym poddenerwowaniu, kompletnie pochłonięci wydarzeniami na ekranie. Niby jesteśmy przygotowani na zbliżającą się tragedię, a i tak produkcja trzyma nas za gardło na huśtawce emocji.

Jednocześnie dosadność historii potęguje głębokie zakorzenienie historii we współczesnej rzeczywistości. Widz w sposób wręcz namacalny może prześledzić etapy porodu, tym samym pozwala mu to całkowicie zrozumieć unikalność tego etapu w życiu każdego człowieka. Niejako możliwość bezpośredniej możliwości obserwacji rodzącej kobiety, bez tabu, staje się nierozerwalną i emocjonalną więzią widza z bohaterami. W tym momencie choćby rozpadał się nasz świat, jesteśmy oddani głównym bohaterom.

 

„Widzimy ich w czystej formie, nagich, wręcz obnażają duszę przed publicznością. Nie mogą ukryć się w sobie. To czyni spektakl wyjątkowym również dla nas. Nie mam wątpliwości, że tekst jest wspaniały. Choć nie wiem jak ten spektakl sprawdzi się w innych krajach. Może odniesie sukces tylko w Polsce. Bohaterka, Maja, walczy z osobistą tragedią i najbliższym otoczeniem, bo naprawdę pragnie odnaleźć spokój. Wiem, że to są wszystko wielkie słowa, ale właśnie takie ujęcie czyni ją wyjątkową i prowokującą do myślenia postacią.”*

 

Fenomenalna gra aktorska Vanessy Kibiry zaskakuje na każdym kroku. Bohaterka nie zachowuje się tak, jak każdy by się spodziewał i otwarcie się na nią, zrozumienie jej i wybranej przez nią drogi zajmuje sporo czasu. Podobnie wygląda sytuacja z Shią LaBeoufem. Jest to niezastąpiony aktorski duet. Uderzająco realistycznie gra jest dobrym motorem do autorefleksji nad sytuacją podstawowej jednostki w społeczeństwie jaką jest każda rodzina. Fascynujące jest też to, w jaki sposób udało się węgierskiemu reżyserowi podjąć wątek rodziny i wzajemnego przenikania się więzi pomiędzy jej członkami, zachowując przy tym charakterystyczny temperament wiodących ról. Wystarczyły mu do uzyskania tego efektu zaledwie dwie sceny. Właściwie każda z postaci w tym filmie ma swoją historię, cel i motywację, co z pewnością jest zasługą należycie dopracowanego i bogatego scenariusza. 

 

Oprócz dokładnej staranności Kornéla, Mundruczó przyłożył wiele uwagi do obrazu. Z pozoru zwyczajna współczesna rzeczywistość staje się niezastąpionym polem do refleksji na temat wybaczania. Jest to z pewnością również zasługa dopracowanych obrazów filmowych tworzony przez platformę Netflix, na której możecie obejrzeć to arcydzieło. Warto również powiedzieć o bogatym festiwalowym dorobku Kornéla Mundruczó, który po premierze tego filmu doczekał się Złotych Lwów na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji.

 

*Cytaty zaczerpnięte ze strony Teatru Rozmaitości w Warszawie. 

skopiuj url:

Partnerzy