Recenzje

Portret paradoksu miłości

Film: "Portret kobiety w ogniu"

Autor: Gabriela zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

Portret paradoksu miłości

Historia namalowana obrazem XVIII-wiecznej francuskiej Bretanii to opowieść o rzeczywistości ówczesnych kobiet, a także trudnym romansie, ale dla mnie przede wszystkim jest to niesamowita przeprawa przez ideę miłości na kanwie mitu o Orfeuszu i Eurydyce. Ta wieloletnia przypowieść jawi nam się w zupełnie innym świetle, jej nowy wydźwięk odtragizuje z pozoru beznadziejny los głównych bohaterek.Dwie pierwszoplanowe bohaterki to Marienne i Heloise. Pierwsza z nich to malarka robiąca karierę w cieniu swojego ojca. To pierwszy element fabuły wskazujący problem losu tamtych kobiet. Jedyną szansą pojawienia się obrazów Marienne w galerii, czy na wystawie jest wystawienie obrazów pod nazwiskiem swojego ojca. Pole, na którym malarki są doceniane i mają możliwości działania jest portretowanie. Ten fakt doprowadza do spotkania dwóch bohaterek, na których relacji opiera się cały film. Marienne dostaje zlecenie sportretowania Heloisy w związku ze zbliżającym się jej ślubem. Jednak to z pozoru zwykłe zadanie okaże się nietypowym wyzwaniem. Marienne musi dokonać wręcz niemożliwego, stworzyć portret bez wiedzy portretowanej. Spotkanie kobiet w takich okolicznościach jest zaczątkiem niesamowitej wspólnej drogi. Heloisa ma niebawem wyjść za mąż wbrew swojej woli. Dzieje się to za sprawą jej matki, która chce polepszyć byt rodziny, a może głównie swój, i umożliwić wyjazd z ubocznej wyspy do Mediolanu. Heloisa buntuje się przeciw temu. Utrudnia stworzenie portretu. Wcześniej los Heloisy podzielała jej siostra. Jej buntem było samobójstwo. Początkowo wszystko jest bardzo mroczne, a nastrój jest raczej niczym w thrillerze. Marienne znajduje w swojej tymczasowej pracowni portret poprzedniego malarza, który nie podołał zadaniu. Nie ma na nim twarzy Heloisy, jedynie popiersie. Dzięki temu zabiegowi widz wciąż nie zna twarzy bohaterki i nie wie, jakiej historii się spodziewać, gdyż panuje atmosfera tajemniczości, intrygi.Film ten jest niczym ruchome dzieło malarskie, a wiele ujęć podkreśla jego poetyckość. Poznanie przez widza Heloisy nie jest od początku oczywiste. Nie widzimy jej twarzy długo po tym, jak słyszymy o niej z ust matki. Podkreśla to jej tajemniczość, która będzie się utrzymywała w atmosferze filmu. Zauważamy jej twarz dopiero podczas pierwszego spaceru z Marienne, po długim ujęciu, w którym Heloisa kroczy zatopiona w ogromnym płaszczu. Ma na sobie kaptur. Podążamy za nią, jak za kimś mrocznym mimo, że go jeszcze nie znamy. Postać stopniowo przyspiesza, biegnie w stronę klifu. Narasta w nas napięcie. Przypominając sobie słowa matki jesteśmy gotowi na to, że skoczy. Podobne myśli powstają w głowie Marienne. W tym kulminacyjnym momencie sceny odsłania się twarz Heloisy tuż na skraju klifu.Marienne w oczach Heloisy jest panią do towarzystwa zapobiegającą porywczym działaniom przyszłej żony. By wykonać swoją misję Marienne staje się czujnym obserwatorem z przenikliwym spojrzeniem. To spojrzenie stopniowo będzie rodzić wzajemne namiętne uczucie miłości między kobietami. Istotę spojrzenia i przedstawienie jego delikatności, przenikliwości możemy dostrzec w scenie gdy bohaterki stoją na klifie, widzimy w zbliżeniu ich lewe profile. Wzajemnie badają się wzrokiem. W pewnym momencie Marienne ustawia głowę w taki sposób, że nie widzimy twarzy jej towarzyszki. Zaraz potem wyłania się ona z pełnym zdziwienia, zażenowania, podejrzliwości wyrazem.W pewnym momencie Marienne wyznaje Heloisie prawdę o swoim zleceniu, mimo to burzliwa znajomość dalej się rozwija, a Heloisa zaczyna pozować malarce. Bohaterki rozpoczynają swój romans w ukryciu przed matką Heloisy. W ich świadomości jednak pozostaje fakt, że ukończenie portretu będzie jednym z ostatnich ich wspólnych momentów. Gdy Marienne przestawia Heloisie efekt końcowy, ta wyraża wielkie niezadowolenie. Zarzuca Marienne, że jej portret to zwykły rzemieślniczy produkt, że jej przejmujące spojrzenia uchwyciły jedynie jej pustą twarz, taką, jaka jest, ale nie żywą, taką, która coś wyraża, ani taką, jaką winna być widziana przez kochającą ją Marienne. W portrecie nie ma duszy Heloisy, jest jedynie jej cielesna powłoka. Poruszona Marienne niszczy swoje dzieło, narażając się matce Heloisy. Robi to, bo chce się poprawić i spełnić oczekiwania ukochanej, a może chce przedłużyć czas, który może z nią dzielić. Artystka może być również skonsternowana. Po pierwszy jej modelka nie była względem niej pasywna. Nie była obiektem to odwzorowania, lecz postacią, która również obserwuje przenikliwym spojrzeniem. Widzi, co rysuje się na twarzy malarki podczas pracy, obserwuje proces twórczy i emocje ukochanej.Wyrazem miłości Heloisy do Marienne jest jej zaangażowanie w rozwój malarski ukochanej. Namawia ją do uwiecznienia obserwowanej wcześniej aborcji służącej. Chce sprawić, by patrzyła na swoje rzemiosło inaczej, bardziej emocjonalnie. Przełamuje tabu. Chce, aby namalowała scenę realistyczną, niedostępną w tamtych czasach dla sztuki. Chce, żeby była lepszą malarką, bo ją kocha.Podczas jednego z wieczorów bohaterki wraz ze swoją służącą czytają mit o Orfeuszu i Eurydyce. Dyskutują na temat postawy Orfeusza. Te wieczorne rozważania nadają tej przypowieści zupełnie nowe znaczenie. Może Orfeusz odwrócił się z premedytacją, a może Eurydyka go zawołała. Gdy zostaje ukończony ostateczny portret Heloisy bohaterki nie decydują się na ucieczkę, czy bunt. Godzą się na swój los, który przypomina los mitycznych zakochanych. Rozstają się, a podobieństwo ich historii do mitu podkreśla scena wołającej Heloisy do odchodzącej Marienne: ,,Odwróć się”. One w tamtym momencie, po przeżyciu ze sobą określonej liczby dni były gotowe się rozstać i zrobiły to z własnej woli. Przeżyły swoją miłość, a teraz mogą ją taką piękną, nieskażoną zachować na całe życie. Dzięki temu zachowają w sobie to szczęście, a ich miłość nie umrze. Ukazuje nam to, że miłość poety, miłość cierpiąca, przeżywana w sobie jest lepsza niż miłość kochanków. Gdyby bohaterki się nie rozstały, przeżywałyby trudności zewnętrzne, ale również coraz bardziej by tłamsiły swoją miłość czyniąc ją mniej piękną, powszechną, nudną i wypaloną. Ich rozstanie było uwiecznieniem idealnej pięknej miłości.Po jakimś czasie Heloisa i Marienne pojawiają się na tym samym wydarzeniu kulturalnym. Ten moment jest potwierdzeniem ich zatrzymanej miłości. Marienne podczas oglądania wystawy obrazów zauważa dzieło, na którym widnieje Heloisa z dziećmi. W dłoniach trzyma książkę. Widoczny jest kawałek strony ze szczególnym numerem. To na tej stronie niegdyś Marienne narysowała coś specjalnie dla swojej ukochanej.,,Portret kobiety w ogniu” to zupełnie inne spojrzenie na miłość. Mimo iż historia toczy się w XVIII wieku, uważam, że tę opowieść można odczytać jako opowieść o miłości niezależnej od historycznych dziejów, lecz od wadliwego konstruktu człowieka, które decyzja o rozstaniu zatrzyma miłość.

skopiuj url:

Partnerzy