Recenzje

"Kiedy wojna się zaczyna, to się piekło otwiera"

Film: ""Dunkierka""

Autor: Martyna zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

Od dawna chciałam obejrzeć film „Dunkierka” Christhoper' a Nolan'a , aż w końcu mi się udało znaleźć go na jednej ze stacji telewizyjnych. O wydarzeniach przedstawionych w filmie rozmawialiśmy już wcześniej na lekcjach historii, jednakże dopiero po obejrzeniu projekcji, w pełni zrozumiałam tragizm losów młodych żołnierzy angielskich i francuskich.

Już od pierwszych kadrów, film chwyta widza za serce i nie pozwala odejść od ekranu. Akcja jest wartka i dynamiczna. Opowieść zaczyna się we Francji, a konkretnie w mieście Dunkierka, podczas drugiej wojny światowej. Francuzi nie mogą odeprzeć ataków hitlerowskich Niemiec. Pomimo ogromnej liczby żołnierzy, nie potrafią przeciwstawić się Rzeszy. Najbardziej ujęły mnie sceny, gdy francuscy wojownicy musieli udać się na molo – jedynego, pozornie bezpiecznego miejsca na całym wybrzeżu. Kiedy nadleciały Messerchmitty, ludzie byli bez szans. Bomby niszczyły betonowe umocnienia, które następnie runęły, grzebiąc żołnierzy w morskich głębinach. Wstrząsnęło mną to, iż ginący młodzi mężczyźni w pełni oddali się ojczyźnie.

Myślę, że bez wcześniejszego obejrzenia „Czasu Mroku” Joe Wright'a, filmu, który był projekcją działań Winstona Churchill'a w tamtych czasach, nie zrozumiałabym wielu aspektów. Jednakże, mając kontekst historyczny, mogłam swobodnie zrozumieć fakt, dlaczego Churchill nie mógł wysłać Francuzom dodatkowych sił wojennych, a wysłał małe stateczki tylko po obywateli Anglii. W największym skrócie mówiąc – nie mógł pogorszyć swojej i swojego państwa pozycji wobec Hitlera. Chyba właśnie to najbardziej poruszyło mnie w filmie „Dunkierka” - mobilizacja sił wojskowych i cywilnych.

Z jednej strony można było zauważyć solidarność Anglików, których symbolizował ojciec z synem, którzy wyruszyli w podróż na pomoc wojennym ofiarom. Szukali oni po całym Angielskim Kanale, rozbitych pilotów lub ludzi z topiących się statków. Ryzykowali życie podpływając blisko ropy, która w każdej chwili mogła się zapalić, aby ratować wojowników. Razem z nimi płynął jeszcze kolega chłopca. Jedna sytuacja zapadła mi głęboko w pamięci. Pierwszą osobą, którą uratowali był młody mężczyzna, który przeżył bombardowanie statku. Będąc w całkowitym szoku potrąca kolegę chłopca, a ten w ostateczności umiera przez ciężkie obrażenia głowy. Mężczyzna nie jest tego świadomy, gdyż cały czas przebywa zamknięty w sobie, skulony w kajucie. Kiedy ojciec z synem ratują kolejnych rozbitków ten pomaga im. W końcu pyta się, czy kolega czuje się dobrze. Chłopiec, nie mówiąc prawdy, odpowiada, że nic mu nie będzie. Jest to, moim zdaniem, symboliczna chwila, która

przedstawia realia i brutalność każdej wojny. A może również jest przykładem na to, iż nie zawsze prawda jest lepsza od kłamstwa? Wątek ojca płynącego na ratunek rozbitkom wraz z synem i jego kolegą jest symbolem wszystkich młodych, często nieletnich ludzi, pełnych ideałów, gotowych oddać życie za ojczyznę. Znamienna jest również postać starego ojca, któremu wojna zabrała syna, pilota. Mimo to, naraża swoje życie na ratunek innym.

Z drugiej zaś strony widzę bezwzględność Anglików, którzy pomimo szlachetności i męstwa, są jednocześnie sceptyczni wobec Francuzów, zostawiając ich na pewną śmierć w Dunkierce. Jednakże, czy nie jest to czasem idealny, metaforyczny obraz całej drugiej wojny światowej? Gdzie wszyscy przestają być ludzcy, a nad humanitarnymi zachowaniami górują zwierzęce instynkty? Podczas wojny altruizm nie ma racji bytu, nie ma szans, aby w biedzie, głodzie i groźbie śmierci czyhającej na każdym kroku, ktokolwiek myślał o drugim człowieku. Jednostce ludzkiej bliżej jest do zwierzęcia niż człowieka.

Z powyższych rozważań wynika więc, że film „Dunkierka” można rozpatrywać dwupłaszczyznowo. Dostarcza nam cennych informacji historycznych, jak również alegorycznych aluzji do uniwersalnych prawd. Osobiście uważam, iż jest to jedna z niewielu pozycji, które powinien obejrzeć każdy szanujący się kinoman, ponieważ w subiektywny sposób przedstawia jeden z najważniejszych konfliktów w historii – nie tylko zbrojny, ale również moralny. Każdy z nas może interpretować go w dowolny sposób, jednakże każdy dojedzie do jednej tezy - „Kiedy wojna się zaczyna, to się piekło otwiera”*. *Jan Jabłonowski

skopiuj url:

Partnerzy