Recenzje

Wszystko, co kupiłem!

Film: "Wszystko na sprzedaż"

Autor: Michał zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

„Wszystko na sprzedaż" w reżyserii Andrzeja Wajdy jest filmem o niespodziewanym odejściu. To bardzo intymne wyznanie o tęsknocie po śmierci wielkiego człowieka, a co ważniejsze przyjaciela. Tragiczny wypadek Zbigniewa Cybulskiego wstrząsnął Wajdą i był bezpośrednim impulsem do produkcji tego obrazu w 1968 roku. Zatem reżyser podjął się karkołomnego zadania stworzenia filmu o głównym bohaterze bez głównego bohatera.

Cały ten utwór opowiada o braku. Świadczy o tym już pierwsza scena, w której brak aktora. Zastępuje go postać reżysera, grana przez znakomitego i charyzmatycznego Andrzeja Łapickiego, gdyż zdjęcia muszą trwać. Rozpoczynają się poszukiwania zaginionego. Koncepcja filmu w filmie, gdzie prawda miesza się z fikcją, gdzie aktorzy grają pod własnymi imionami sprawiają, że ciężko odróżnić, co w filmie stworzonym przez Wajdę jest zaledwie inspirowane prawdziwymi wydarzeniam, a co zdarzyło się w rzeczywistości. Znajdujemy od początku wiele sugestywnych scen, między innymi wpadnięcie pod pociąg, które nie pozwalają nam mieć wątpliwości, że „Wszystko na sprzedaż” jest o Zbigniewie Cybulskim, choć on sam nie pojawia się ani razu. Już tutaj nasuwają się przemyślenia, czy taki film może się udać? Z pewnością wydaję się to niewykonalne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że całość powstała bez scenariusza (który producent dziś odważyłby się na coś takiego, nawet gdyby film reżyserował Quentin Tarantino!). Jednak w filmie Andrzeja Wajdy tkwi pewna moc, która laikowi mogłaby się wydać nieuporządkowaniem czy zbytnią tkliwością. Reżyser przelew swój ogromny żal i wkłada go w formę Nowej Fali, która ówcześnie była istotnym nurtem w Europie. Fenomenalne role odgrywają Daniel Olbrychski oraz Elżbieta Czyżewska. Ich postacie są bardzo pociągające i nie można od nich oderwać wzroku, choć wzbudzają zainteresowanie w różny sposób. Postać Daniela swoimi ruchami naśladuje (niemalże przedrzeźnia) Zbigniewa Cybulskiego, nosi także podobną kurtkę i aparycją przypomina zmarłego aktora. Także Elżbieta gra bardzo teatralnie, jednak dzięki urokowi, jak roztacza wokół nie da się jej nie uwierzyć i nie podążać za nią. Jej postać wybitnie przedstawił Witold Sobociński w niebanalnych i odpowiednio wyrażających emocje zdjęciach. W ogóle można pokusić się o stwierdzenie, że on dźwiga ten film na barkach, podczas gdy Wajda nadaje mu tylko odpowiedni ton. Można mieć oczywiście zarzuty, co do wtórności niektórych pomysłów i wyraźną inspiracją Lelouchem. Jednakże w Polsce to był fenomen. Także czymś bardzo ciekawym jest wykorzystanie taśmy barwnej. Obecnie, po cyfrowym odnowieniu tego filmu, kolory ciekawie na siebie oddziałują i są nadzwyczaj estetyczne, pasujące do wytworzonego świata. Użycie długoogniskowych obiektywów nadaje obrazowi niepowtarzalny klimat, a w pamięci pozostają trzy wybitne sceny: taniec Elżbiety, w którym Sobociński czuje rytm utworu i posługując się zoomem perfekcyjnie oddaje efemeryczny nastrój sytuacji; kręcąca się karuzela, gdzie operator filmuje będąc w środku akcji (nie zapominajmy, że ówczesne kamery przypominały raczej skrzynie, a nie go pro czy lustrzankę, więc to zadanie było pozornie niewykonalne) oraz ucieczka Daniela, w której Olbrychski wraz z galopującymi końmi biegnie przed siebie, a operator zapisuje efemeryczność tych chwil. Również niezmywalne wrażenie pozostawiają myśli, które Wajda nam zostawia do refleksji. Co zostanie po nas, gdy nas już zabraknie? Co zrobią nasi bliscy, jak nas zapamiętają? Jak zakryć tak wielką dziurę w sercu po utracie bliskiej osoby, którą się bardzo ceniło? Nie ma tutaj na to banalnej odpowiedzi czy chwytających za serce, pustych frazesów. Jest za to prawda, podana w ciekawej formie z nieco metaforyczną puentą, pozostawiającą nadzieję i uczucie, że przeżyło się to, co na zawsze zmieniło polską kinematografię - śmierć Zbigniewa Cybulskiego.

Podsumowując, film Andrzeja Wajdy jest wspaniałym i ujmującym hołdem dla wybitnego aktora. Zdjęcia Witolda Sobocińskiego nadały mu niebywałego wyrazu i estetyki, które determinują całe postrzeganie tego wybitnego obrazu. Mimo próby czasu film nie zestarzał się i do dziś zachwyca swoim odważnym spojrzeniem na tak tragiczne wydarzenie. Wyraża to, co nie mogłoby zostać tylko napisane lub opowiedziane.

skopiuj url:

Partnerzy