Recenzje

Ciężkie „Godziny” Stephana Daldry’ego

Film: "Godziny"

Autor: Julia zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

                Film Stephena Daldry’ego „Godziny” opowiada o losach trzech ,w teorii różnych od siebie kobiet: Virginii Woolf (Nicole Kidman), Laurze Brown (Juliane Moore) i Clarissie Vughan (Meryl Streep). Każda z nich żyje w innych czasach, w innym środowisku i zmaga się z innymi problemami. Ale czy na pewno?         To co łączy te kobiety jest bardziej skomplikowane. Próbują dogodzić otaczającemu ich światu, nie zwracając uwagi na własne samopoczucie. Do czasu. Bohaterkom cały czas towarzyszy historia Pani Dalloway, która znajduje swoje odbicie w ich codzienności.         To, na co warto zwrócić uwagę, w pierwszej kolejności, jest sposób prowadzenia historii, która dzięki zabiegom kamery, w jeszcze lepszy sposób klaruje podobieństwo odczuć, do otaczającego świata bohaterek.         Virginia była pisarką, żyjącą w 1921r. w Sussex, w Anglii. Zmagała się ze schizofrenią i depresją, czuła się obciążeniem dla swojego męża, nie za bardzo mogła wychodzić z domu, przez co jej myśli w głównej mierze pochłaniało pisanie „Pani Dalloway”. W pożegnalnym liście do swojego męża pisała: „Kiedy zbliżał się obłęd, śmierć była jak wyzwolenie”, co tylko pokazuje, jaką udręką było dla niej życie.         Laura żyła w 1951r., W Los Angeles, wraz ze swoim mężem i kilkuletnim synem. Czytając powieść Virginii, odnajdowała siebie w głównej bohaterce, nie czuła się szczęśliwie ze swoim mężem, dom ją przytłaczał, a to co było dla niej najgorsze, to perspektywa stracenia bliskiej sobie osoby.         Clarissa żyła w 2001r. wraz ze swoją dziewczyną w Nowym Yorku. Miała bliskiego jej sercu przyjaciela pisarza, który w niej odnajdował Panią Dalloway. Mimo, że mówił przyjaciółce, że poświęca się dla niego za dużo, ona okłamywała samą siebie,że to nie prawda.         W scenach, gdzie emocje są największe, w tle towarzyszy piękna muzyka Philipa Glassa. O grze aktorskiej można napisać tylko jedno: trzy tak dobre aktorki zagrały swoje role z dużą starannością, pokazując wszystkie emocje w autentyczny sposób. Trudno przyczepić się do czegokolwiek, gdyż ich historie są przejmujące i prowadzą do wielu przemyśleń. Oglądając film jesteśmy w stanie nawet zrozumieć podejmowane przez nie decyzje, mimo, że na początku mogą wydawać się okropne lub samolubne.        To nie jest opowieść, którą można oglądać na przysłowiowym kolanie. Należy poświęcić jej czas, bo nie łatwo ją obserwować z założonymi rękami. Refleksje po seansie mogą sprawić, żę na chwilę się zatrzymamy i nieco głębiej spojrzymy na swoje życie. Polecam oglądać ten film wrażliwym na ludzkie życie, którzy niebanalnie patrzą na świat.

skopiuj url: