Aktualności

05.10.2015

Nadrabianie zaległości z polskiego kina. Rozmawiamy z Jury Młodych

Z Jury Młodych: Karoliną Graczyk, Kacprem Poradziszem i Jakubem Chrobotem rozmawiamy o pracy jurora podczas 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni.

Z laureatami konkursu towarzyszącego prowadzonej przez PISF - Polski Instytut Sztuki Filmowej kampanii społecznej „Skrytykuj!”, promującej świadomą dyskusję o kinie wśród młodzieży rozmawiamy o trudnościach związanych z ocenianiem filmów konkursowych, zawodzie krytyka i polskim kinie. Podczas Młodej Gali Jury Młodych wręczyło swoją nagrodę „Nocy Walpurgi” za „wyborne studium postaci, estetykę i spójność artystyczną, świetny duet aktorski oraz mozaikę skrajnych emocji”.


Swoją nagrodę przyznaliście „Nocy Walpurgi”. Był to dla was oczywisty wybór czy mieliście jakieś wątpliwości?

Kacper Poradzisz: - Sama selekcja filmów - finałowej trójki - którą na początku wybraliśmy, była zaskakująco prosta. Dużo filmów odstawało jakościowo od wybranej przez nas trójki. Później właściwie musieliśmy się zdecydować między dwoma tytułami.

Karolina Graczyk: - Wahaliśmy się pomiędzy bardzo dobrze zrobionym „Intruzem”, któremu jednak brakowało tego „czegoś” a „Nocą Walpurgi”, w której to „coś”, tak trudne do zdefiniowania znaleźliśmy. Dlatego ostatecznie zdecydowaliśmy się przyznać nagrodę „Nocy Walpurgi”.

Jakub Chrobot: - Do ostatniej sekundy spieraliśmy się, który z tych dwóch filmów powinien dostać naszą nagrodę.


Jak wytrzymaliście intensywne tempo pracy, które towarzyszyło wam podczas festiwalu? Na wszystko starczyło wam czasu?

Jakub Chrobot: - Rzeczywiście praca jurora jest bardzo intensywna. Budziliśmy się o 8 rano, jedliśmy szybkie śniadanie i od razu szliśmy do kina. Dla mnie dużym problemem było to, że nie mogłem się wyspać. Każdego ranka musiałem toczyć wewnętrzną walkę, żeby wstać i ruszyć do pracy. Ale był to też dobry test dla filmów, które oglądaliśmy, bo jeżeli w pewnym momencie film tracił tempo lub gubił nasze zainteresowanie, nie wciągnął nas w swój świat, to z uwagi na zmęczenie łatwo się było wyłączyć, zawiesić.

Karolina Graczyk: - Każdą przerwę między filmami wykorzystywaliśmy na to, żeby przegadać to, co zobaczyliśmy na ekranie. Chodziliśmy też na spotkania z twórcami, ale rzeczywiście, będąc jurorem, nie ma za wiele czasu na inne rzeczy. Trochę żałuję, że nie było więcej czasu i wiele ciekawych spotkań nam umknęło, bo musieliśmy pędzić na następny film, a takie spotkania poszerzają odbiór filmów. Słuchając reżysera, możemy później parę rzeczy z nim skonfrontować i dzięki temu nasz obraz filmu jest pełniejszy.

Jakub Chrobot: - Średnio oglądaliśmy 4 filmy dziennie. Na szczęście lubimy dyskutować o kinie, więc w wolnym czasie, mimo zmęczenia znajdywaliśmy czas, żeby wymienić się swoimi opiniami i wrażeniami o filmach, które widzieliśmy na festiwalu. Zgadzam się z Karoliną, bo dla mnie najciekawszą rzeczą poza filmami, też były spotkania z twórcami. Te spotkania były genialne, bardzo ciekawe było to, że mogliśmy poznać ludzi, których kojarzymy z ekranu, Internetu. Podobało mi się to, że ten dystans między twórcami i widownią był zatarty i panowała bardzo luźna, przyjacielska atmosfera.

Kacper Poradzisz: - Jeśli chodzi o mnie przyjechałem na festiwal tylko po to, żeby oglądać filmy, cała ta otoczka, gala, gwiazdy są miłym dodatkiem i można było poczuć ten filmowy świat, ale dla mnie głównym powodem, dla którego tu przyjechałem były filmy.


Mieliście już wcześniej jakieś doświadczenia związane z festiwalami filmowymi?

Karolina Graczyk: - Dla mnie, podobnie jak dla chłopaków, był to pierwszy festiwal, na którym jestem i zdecydowanie czuję się zachęcona do tego, żeby w przyszłości brać udział w kolejnych.

Jakub Chrobot: - Spotkałem się z opinią, że w naszym przypadku, kiedy jesteśmy pierwszy raz na festiwalu i to w dodatku w roli jurorów, to jest rzucenie się na głęboką wodę, bo przecież to jest dla nas zupełnie nowy świat, ale muszę powiedzieć, że właśnie tak go sobie wyobrażałem.


Co sądzicie o polskim kinie? Zaskoczyło was coś pozytywnie?

Jakub Chrobot: - Dla mnie ten festiwal miał być ponownym zapoznaniem się z polską kinematografią, dlatego, że zawsze omijałem z jakiegoś powodu polskie kino, które kojarzyło mi się głównie z ekranizacjami lektur szkolnych i szkołą, a teraz widzę, że ma ono znacznie więcej do zaoferowania i poziom filmów na festiwalu bardzo mnie zaskoczył. Po festiwalu zdecydowanie będę chciał nadrobić zaległości z polskiego kina, bo filmy, które tutaj obejrzałem zrobiły na mnie naprawdę dobre wrażenie. Pozytywnie oceniam stronę muzyczną filmów, które czerpały inspiracje z musicali. Na pewno będę wracał do piosenek z „Córek dancingu”, ale również zabieg muzyczny zastosowany w „Chemii” wydał mi się bardzo ciekawy. Jeżeli chodzi jednak o kino wojenne wydaje mi się, że w dalszym ciągu mamy wiele do zrobienia. Ciężko jest uciec od kopiowania rozwiązań, które znamy z amerykańskich filmów. Nie mam nic przeciwko mądremu kopiowaniu, przekładaniu jakiegoś problemu na nasze realia, ale ważne jest też, abyśmy wnosili coś od siebie.

Kacper Poradzisz: - Mnie zaskoczyło to, że nasi polscy aktorzy tak dobrze śpiewają. Miłym zaskoczeniem okazało się także „Letnie przesilenie”. Myślę też, że przed „Nocą Walpurgi” jest jeszcze wiele nagród, bo ten film wzbudza wielkie emocje i zainteresowanie. „Noc Walpurgi” dostała przecież na festiwalu najdłuższy aplauz 6 minut 12 sekund, co pokazuje, że publiczność lubi takie filmy.

Karolina Graczyk: - To prawda, publiczność bardzo polubiła ten film. Tak samo „Excentrycy” mają szansę, żeby spodobać się publiczności.


Myślicie, żeby związać swoją przyszłość z filmem? Co sądzicie o zawodzie krytyka?

Jakub Chrobot: - Boję się robić jeszcze szczegółowe plany, ale w tej chwili, jeśli miałbym wiązać swoją przyszłość z filmem to bardziej chciałbym być reżyserem. Jestem zdania, że rozmawianie o filmach i praca krytyka nie powinny być tak bardzo oddzielane od robienia filmów dlatego, że reżyser też w pewnym sensie musi być krytykiem, a krytyk w pewnym sensie powinien być reżyserem. Myślę, że te zawody można łączyć. Jeżeli chodzi o teksty krytyków, które najbardziej lubię i szanuję to są to takie teksty, kiedy wiem, że krytyk umie zrozumieć reżysera i nie krytykuje jego filmu tylko dlatego, że mu się nie spodobał. Potrafi zrozumieć założenie reżysera, ale potrafi też wytłumaczyć, dlaczego w jego opinii mu to nie wyszło. To jest rodzaj krytyki, której szukam. Wczoraj np. poznaliśmy Anię Bielak. Mogliśmy z nią porozmawiać i była to dla nas okazja do tego, żeby lepiej poznać świat krytyki filmowej. Dzieliliśmy się też opiniami na temat filmów, które oglądaliśmy na festiwalu i były to zawsze świetne dyskusje.

Karolina Graczyk: - Ciekawie było posłuchać, jak pani Ania opowiada o przyszłości w filmie, o kryterium oceniania. Dała nam wiele praktycznych wskazówek, które przydadzą się każdemu w pracy jurora.

Kacper Poradzisz: - W bardzo fajny sposób wytłumaczyła nam jakimi prawami rządzi się cała branża, jak trudno odnieść sukces. W zawodzie krytyka trzeba walczyć, ale też zjednywać sobie ludzi. Wiadomo, że wszystko co robimy w życiu okupione jest ciężką pracą, więc nie było to dla mnie zaskoczeniem ale to, co usłyszałem jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że to nie jest prosta praca.


Czym kierujecie się podczas wybierania filmu, który chcecie obejrzeć i później, kiedy go oceniacie?

Kacper Poradzisz: - Przy wyborze filmu zwracam uwagę na fabułę. Kluczowy jest także reżyser, bardziej niż aktorzy, którzy różnie grają, czasem lepiej, a czasem gorzej. Warto wybierać się na filmy reżyserów, którzy cieszą się znaną marką. Oglądając ich kolejne filmy, pogłębiasz swoją wiedzę o tym, jak rozwija się ich kino, w którą stronę ewoluuje. Taka obserwacja jest bardzo ciekawa i ważna, jeżeli interesujemy się kinem. Jeżeli chodzi o kryterium oceniania filmów nie mam takich kryteriów, którymi się tak zero-jedynkowo posługuję. U mnie to nie wygląda tak, że jeżeli film nie spełni jakiegoś kryterium to od razu dostaje ode mnie niższą ocenę. Każdy film jest inny i trzeba do tego podchodzić za każdym razem na świeżo, a nie starać się porównywać dwóch różnych filmów na siłę. Tak staraliśmy się do tego podchodzić przy ocenie filmów na festiwalu. Akurat tak się złożyło, że „Noc Walpurgi” była takim filmem, w którym znalazłem bardzo dużo rzeczy, których szukam w kinie, podobnie było z Karoliną i Kubą.

Karolina Graczyk: - Nie ograniczam się do konkretnych gatunków. Zauważyłam jednak, że w kinie unikam typowych filmów akcji, horrorów, remake’ów, które bardzo rzadko wychodzą dobrze. Staram się być na bieżąco, dlatego śledzę filmowe kanały na youtube lub portale internetowe.

Jakub Chrobot: - Przy wyborze filmu pomocne mogą być recenzje, natomiast niekoniecznie oznacza to to, że jeśli jakiś film potencjalnie dla mnie interesujący będzie miał słabe recenzje to z niego zrezygnuję. Nie podoba mi się stosowanie średnich, które używane są przez niektóre portale. Znacznie bardziej lubię rozwiązanie, kiedy mogę sprawdzić, ile pozytywnych recenzji zebrał film. Ocena filmów jest przecież bardzo subiektywną sprawą. Często jest tak, że ten sam film ktoś oceni bardzo nisko a ktoś inny da mu najwyższą notę, dlatego uśrednianie tego wyniku nic nam nie mówi, poza tym, że film mieści się w środku skali.

Karolina Graczyk: - Często filmy , które poruszają jakieś kontrowersyjne tematy spotykają się ze złym przyjęciem recenzentów. Dzieje się tak, bo ludzie lubią wystawiać skrajne opinie, dlatego w takich przypadkach warto iść samemu do kina i wyrobić sobie własną opinię. 

Z Karoliną Graczyk, Kacprem Poradziszem i Jakubem Chrobotem rozmawiała Magda Wylężałek.



Weź udział w konkursie Skrytykuj i zostań jurorem

Właśnie ruszyła kolejna edycja konkursu Skrytykuj, w którym zwycięzcy zasiądą w Jury Młodych 33. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza „Ale kino!” w Poznaniu. Więcej informacji na ten temat tutaj.

 

01.10.2015

Międzynarodowy Festiwal „Ale kino!” czeka na jurorów

Kino jest Twoją pasją? Jeśli umiesz dzielić się opinią o filmach, ten konkurs jest dla Ciebie! Stwórz recenzję, aby zasiąść w Jury Młodych 33. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza „Ale kino!”

Zawsze marzyłeś, aby Twoja ocena nie była tylko liczbą gwiazdek w rankingu? Możesz spełnić to życzenie! Jak? Droga jest prosta – napisz recenzję lub stwórz wideo-esej i zamieść na stronie www.Skrytykuj.pl . Nie opisuj treści! Przekonaj nas dlaczego akurat ten film warto obejrzeć lub szybko o nim zapomnieć. Jeśli Twoja recenzja okaże się najlepsza zasiądziesz w Jury Młodych 33. MFFMW „Ale kino!”, odbywającego się w dniach 29.11.15 - 06.12.15. Czekają dwa miejsca!

Szukasz inspiracji? Koniecznie obejrzyj vlogi ambasadorów akcji. Posłuchaj jak Mela Koteluk wyjaśnia znaczenie muzyki w filmach, a Sebastian Fabijański opowiada o grze aktorskiej w swoich ulubionych scenach z „Bękartów wojny”. Jeśli to wciąż mało, czekają na Ciebie komentarze aktorów: Zosi Wichłacz, Marcela Sabata, Marcina Kowalczyka i Magdy Czerwińskiej. Spoty znajdziesz na stronie www.Skrytykuj.pl.

Na stworzenie recenzji masz czas do 31 października. Szczegóły dotyczące zgłoszeń i regulaminu znajdziesz na stronie Skrytykuj.pl. W ramach konkursu możesz zgłosić nieograniczoną liczbę prac. Nie zwlekaj, ponieważ co tydzień na autorów najciekawszych komentarzy czekają książki i filmy DVD. Konkurs przeznaczony jest dla uczniów 2 i 3 klas szkół ponadgimnazjalnych oraz studentów pierwszego roku studiów.

 

01.10.2015

Spróbuj swoich sił w quizie!

Chcesz sprawdzić swoją wiedzę o polskim kinie? Możesz do zrobić do końca października!

W  popularnym cyklu Gazeta.pl „Kocham quizy” znajdziesz test przygotowany we współpracy z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Jakie tytuły znajdują się wśród „13 polskich filmów, które musisz znać”, dowiesz się klikając TUTAJ.

Życzymy powodzenia!

 

26.08.2015

Znamy laureatów konkursu „Skrytykuj!”

Jakub Chrobot, Karolina Graczyk i Kacper Poradzisz znajdą się w Jury Młodych 40. edycji Festiwalu Filmowego w Gdyni. Wyjazd na festiwal uczniowie wywalczyli autorskimi recenzjami i wideorecenzjami.

Trójka Młodych Jurorów przyzna swoją nagrodę reżyserowi jednego z 18 filmów, które pokazane zostaną w Konkursie Głównym Festiwalu. W ubiegłych latach uczniowie wyróżnili Waldemara Krzystka za „Fotografa” i Tomasza Wasilewskiego za „Płynące wieżowce”. Tytuł tegorocznego zwycięskiego filmu poznamy 18 września.


Dla tych, którzy nie zdążyli wziąć udziału w gdyńskiej edycji konkursu „Skrytykuj!”  już w połowie września kolejna szansa! Tym razem licealiści swoimi recenzjami i wideorecenzjami będą mogli zawalczyć o udział w Jury Młodych Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza „Ale kino!” w Poznaniu.


Jakub Chrobot - Rocznik '99, uczęszcza do I SLO w Warszawie. Kinem interesuje się od zawsze, czego efektem są wideorecenzje oraz vlogi około filmowe, które tworzy na YouTube. Od filmu wymaga przede wszystkim wyrwania z nudnej codzienności i zabrania w podróż (zarówno dosłowną, jak i metaforyczną). W kinie uwielbia różnorodność i autorskość, ale przede wszystkim lubi czuć pasje i emocje twórców . Do jego ulubionych filmów należą zarówno „Godzilla”, „Planeta Małp”, jak i „Birdman”, „Mechaniczna Pomarańcza” i „Psychoza”. Wideorecenzje Jakuba można obejrzeć TUTAJ.


Karolina Graczyk - Rocznik '97. Uczennica klasy maturalnej II LO w Łęczycy o profilu humanistyczno-dziennikarskim. Ma nadzieję studiować filmoznawstwo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Najbardziej lubi kino nastrojowe, niepokojące, nieco absurdalne oraz mierzące się z tabu. Jej ostatnie fascynacje to czechosłowacka Nowa Fala, surrealizm i klasyka horroru. Recenzję Karoliny można przeczytać TUTAJ.


Kacper Poradzisz - Uczeń III klasy gimnazjum. Człowiek mocno niezdecydowany. Błądzi ale odnajduje spełnienie w filmowym świecie. Kino traktuje jako ucieczkę do innej rzeczywistości, możliwość poznania ludzi, emocji, sytuacji. Oddany fan Paula Thomasa Andersona oraz Roya Anderssona. Laureat świdnickiego konkursu „Sztuka teatralna”. Recenzje Kacpra można przeczytać TUTAJ.

 

17.06.2015

Zostań jurorem 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni!

Skrytykuj i zasiądź w fotelu jurorskim podczas święta polskiego kina! Masz czas do 16 sierpnia.

Masz 15-19 lat? Weź udział w naszym konkursie!

Skrytykuj - stwórz filmową recenzję i opublikuj ją na naszej stronie.
Możesz napisać tekst, albo nagrać wideo esej.

Jeśli Twój komentarz okaże się najlepszy, to zasiądziesz w Jury Młodych 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni, który odbędzie się już w dniach 14-19 września.

Co tydzień na autorów najciekawszych recenzji i wideorecenzji czekają również książki i filmy DVD.

Szukasz inspiracji? Koniecznie sprawdź recenzje laureatów ostatniej edycji konkursu.

 

17.06.2015

Ekscytująca praca młodego jurora

Z Joanną Krygier, Julią Jędrzejczyk i Julianem Płoskim, laureatami konkursu "Skrytykuj!" rozmawiamy o pracy jurora, tematach jakich brakuje dzisiejszej młodzieży w kinie i często niedocenianej roli dyskusji o filmach.

Z Joanną Krygier, Julią Jędrzejczyk i Julianem Płoskim, laureatami konkursu "Skrytykuj!" rozmawiamy o pracy jurora, tematach jakich brakuje dzisiejszej młodzieży w kinie i często niedocenianej roli dyskusji o filmach.

PISF: Jesteście laureatami konkursu Skrytykuj.pl, w którym nagrodą dla zwycięzców jest miejsce w składzie Jury Młodzieżowego. Jakie mieliście oczekiwania związane z rolą jurorów na festiwalu PKO Off Camera? Czy przygotowywaliście się do tej roli w jakiś specjalny sposób? 

Julia Jędrzejczyk: - Na pewno bycie jurorem jest bardzo ekscytujące. W moim przypadku PKO Off Camera jest pierwszym festiwalem, w którym biorę udział, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. 

Julian Płoski: - Ja się bardziej stresowałem niż ekscytowałem. Obawiałem się nacisków i presji związanych z decyzjami, które mieliśmy podjąć jako jurorzy, ale okazuje się, że bycie jurorem nie różni się praktycznie niczym od bycia regularnym widzem kinowym. Po prostu trzeba chodzić na określone filmy i dyskutować o nich. Ale to jest czysta przyjemność. 

Joanna Krygier: - Fajne jest to, że w naszym przypadku bycie jurorem stało się dla nas okazją do poznania się i wspólnej dyskusji. Ze znajomymi nie zawsze jest tak, że po każdej projekcji rozmawiamy o filmie, który właśnie zobaczyliśmy. Czasem mam wrażenie, że wielu ludzi po wyjściu z kina nie ma potrzeby, żeby o nim chwilę porozmawiać. Bycie tutaj na festiwalu jest wspaniałą okazją i motywacją do prowadzenia rozmów o kinie. Jeżeli chodzi o bycie jurorem podobnie jak Julian obawiałam się roli, w jakiej zostaliśmy tu obsadzeni, ale będąc już na festiwalu nie odczułam żadnej presji. Jedyny stres jaki mi towarzyszy to ten przed galą, kiedy będziemy musieli się pokazać i przedstawić swój werdykt.

PISF: Co możecie powiedzieć o filmach, które znalazły się w konkursie głównym? Chcielibyście takie filmy oglądać na co dzień w kinach? 

Julian Płoski: - Każdy film, który oglądamy jest inny, choć często można znaleźć między nimi wspólne mianowniki. Cechą, która charakteryzuje kino niezależne jest to, że twórcy próbują cały czas nowych rozwiązań. Czasem z różnym skutkiem, ale najważniejsza jest ta próba znalezienia nowego sposobu, podejścia do tego czym jest film. Filmy konkursowe, które tu oceniamy rzeczywiście starają się obrać inną drogę, czymś się wyróżnić. Z reguły przeznaczone są dla wąskiej publiczności, ale myślę, że kina studyjne chętnie przygarnęłyby każdą z pokazywanych tutaj produkcji. Jest tyle nisz do wypełnienia, że publiczność zawsze się znajdzie. Dlatego smutne jest to, że wiele z tych filmów nie będzie można zobaczyć ani w polskich kinach, ani nawet na DVD.

PISF: Małgorzata Szumowska po sukcesie swojego filmu w Berlinie mówiła, że w przypadku filmów pokazywanych na festiwalach oprócz historii, którą reżyser opowiada niezwykle ważna jest też forma filmu i to ona jest często tym, co wyróżnia zwycięskie filmy. Zgadzacie się z tym? 

Julia: - Zdecydowanie! Różnica między filmami, które są szeroko dostępne w kinach a filmami pokazywanymi na festiwalach jest bardzo łatwa do zauważenia. W przypadku tych pierwszych często po 5 pierwszych minutach wiemy, czego możemy się spodziewać i jak się to wszystko skończy. A to jak zakończą się historie pokazane w filmach, które oglądaliśmy w konkursie głównym było dla nas często dużym zaskoczeniem. 

Julian: - Bez wątpienia nieważne jest to o czym się opowiada, ale jak się to robi. Filmy, które tutaj oglądamy mają to do siebie, że potrafią przedstawić nawet bardzo prostą, prozaiczną historię w bardzo poruszający sposób, stosując przy tym różne środki formalne. 

Joanna: - Jestem zdania, że fabuła musi współgrać z formą. W dzisiejszych czasach coraz ciężej jest się przebić na festiwalu reżyserowi, który opowiada nawet bardzo ciekawą historię, jeśli nie przedstawi jej w odkrywczy sposób. Nie znaczy to, że taki film nie zainteresuje widza, ale ciekawiej jest zobaczyć coś, co nas zaskoczy, także od strony formalnej. Staram się na to zwracać uwagę i poszukuję takich filmów. Interesują mnie nieoczywiste rozwiązania. Tutejsze filmy wymagają większego zaangażowania od widza. Oglądając świadomie film ważne jest zwrócenie uwagi na szczegóły, poszczególne sceny oraz na to, czy bohaterowie są dla nas faktycznie autentyczni. Czasem mam wrażenie, że ludzie nie zwracają na to uwagi. Oglądają film, ale nie robi on na nich wrażenia, co często wynika z tego, że nie potrafią dostrzec jego głębi. A przecież jest tyle filmów, które działają na nas tak mocno, że długo po ich obejrzeniu nie możemy uwolnić się spod ich wpływu i wrażenia jaki na nas wywarły. Wracając jeszcze do znaczenia formy warto przypomnieć sobie chociażby sukces „Idy”.

PISF: Wspomniałaś „Idę", co sądzicie o polskim kinie? 

Julian: - Kino polskie staje się coraz bardziej urozmaicone i otwarte. Coraz częściej zaczyna czerpać z kina europejskiego, mówię tu o takich filmach jak „Hardkor disko” czy „BODY/CIAŁO”. Z drugiej strony widać coraz więcej wpływów Hollywood, które były szczególnie widoczne w „Mieście 44”, „Bogach” czy „Carte Blanche”. 

Joanna: - Kluczem do sukcesu jest uniwersalny przekaz. W przypadku wcześniejszych dzieł polskiej kinematografii ciężko było twórcom uniknąć kontekstów politycznych, stąd są one niezrozumiałe dla części publiczności, która nie zna tamtych realiów. Wszystkie filmy, które wymienił Julian byłyby zrozumiałe za granicą.

PISF: Oglądając filmy teraz na festiwalu, ale także te znajdujące się w regularnym repertuarze kin czujecie, że powstają filmy, które wychodzą naprzeciw młodej widowni, poruszają problemy, które jej dotyczą? 

Julia: - Chodząc na seanse festiwalowe zwróciłam uwagę, że w zasadzie nie było nikogo w naszym przedziale wiekowym. Byliśmy najmłodszymi widzami na sali kinowej. Mam wątpliwości, czy ludzie w moim wieku znaleźliby wśród filmów konkursowych coś dla siebie, chyba, że byliby to ludzie szczerze zainteresowani tym, co dzieje się w światowym kinie niezależnym, stawiających wyższe wymagania twórcom i szukającym czegoś nowego, czego jeszcze wcześniej nie widzieli. 

Joanna: - Rozmawialiśmy o tym wcześniej między sobą. Irytuje mnie sposób, w jaki twórcy pokazują dzisiejszą młodzież. Mam wrażenie, że powstaje multum filmów, które pokazują jedynie negatywne strony młodych ludzi. Tematy tych filmów koncentrują się na tym jacy jesteśmy bezmyślni, samolubni. Mało jest filmów, które pokazywałyby nas z innej strony. Przecież nie jest tak, że wszyscy młodzi ludzie zajmują się jedynie imprezowaniem czy używkami. 

Julia: - Obraz nastolatków, który widzimy w filmach jest często uproszczony, stereotypowy. Dlatego osobiście nie lubię filmów skierowanych do młodzieży, właśnie przez to, że nie jesteśmy jako widownia traktowani poważnie. Brakuje mi filmów o zwyczajnych nastolatkach, którzy mają inne problemy niż tylko te związane z imprezami.

PISF: Festiwal powoli się kończy, co po tym doświdczeniu sądzicie o pracy jurora? 

Julia: - Jest to bardzo intensywna praca. Jeszcze nigdy nie obejrzałam tylu filmów w tak krótkim czasie. To było super przeżycie i jestem pewna, że w przyszłości będę zachęcać wszystkich do odwiedzania festiwali. Czyste szaleństwo - codziennie oglądaliśmy po kilka filmów. Między pokazami mieliśmy właściwie tylko 10 minut, żeby zebrać myśli, przeanalizować to, co zobaczyliśmy przed kolejną projekcją. Mimo wszystko mieliśmy trochę czasu na inne atrakcje, które znalazły się w programie Off Camery. Byliśmy na koncertach i spotkaniach z reżyserami. 

Joanna: - Dla mnie to było oderwanie się od tego, co robię na co dzień. Poznanie nowych ludzi, którzy mają podobne zainteresowania lub, od których mogę się czegoś ciekawego nauczyć. Atmosfera, która towarzyszy takim festiwalom jak ten jest wyjątkowa. Byłam już w zeszłym roku na tym festiwalu jako widz i myślę, że w przyszłości będę chciała pojechać też na inne festiwale. 

Julian: - Zgadzam się w zupełności, będąc tutaj obejrzałem tyle filmów w krótkim czasie, ilu w innych okolicznościach pewnie nie miałbym okazji zobaczyć. Mogę szczerze powiedzieć, że będę tęsknił za atmosferą festiwalu.

PISF: Możecie powiedzieć coś o swoim werdykcie? 

Julia: - Musimy przyznać, że byliśmy dosyć ugodowi i okazało się, że od początku stawialiśmy na jeden film, który najbardziej przypadł nam do gustu. Dzięki temu nie musieliśmy się długo spierać co do tego, komu chcemy wręczyć naszą nagrodę. 

Joanna: - Co ciekawe jest to film, który zobaczyliśmy jako pierwszy. Choć były też inne filmy, które niektórym z nas się bardzo podobały, ale ostateczny werdykt jest zawsze oparty na kompromisie. 

Filmem docenionym przez Jury Młodzieżowe został hiszpańsko-francuski obraz "Magical Girl" w reżyserii Carlosa Vermuta. Uroczysta Gala wręczenie nagród odbyła się 9 maja w kinie Kijów w Krakowie. 

Rozmawiały Magda Wylężałek i Kalina Cybulska (źródło: www.pisf.pl)

 
Strona: przejdź