Aktualności

25.05.2016

Skrytykuj i zostań jurorem!

Chcesz przekonać się co do powiedzenia mają polscy filmowcy i wskazać, które tematy interesują młodych widzów? Napisz lub nagraj recenzję wybranego przez siebie filmu, a być może to Ty zasiądziesz w Jury Młodych 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni!

Do 17 lipca 2016 roku masz czas na zamieszczenie na stronie www.skrytykuj.pl swojej recenzji. Czekamy na wypowiedzi pisemne lub video. Wybierz najlepszą dla siebie formę i skup się na możliwościach – porwij nas słowem lub zahipnotyzuj obrazem i charyzmą. Analizuj sceny, interpretuj symbole, szukaj cytatów – oglądaj z głową i dziel się przemyśleniami. Przekonaj nas, że film to Twoja pasja! Trzy osoby, które zrobią to najlepiej zaprosimy do Jury Młodych 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni, odbywającego się w dniach 19-24 września.


Uczniowie w akcji!

Konkurs skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych i ostatnich klas gimnazjum. Dlaczego warto wziąć w nim udział? Przyjęło się myśleć, że polskie kino to tylko głupie komedie – mówi Kaja Folga, laureatka poprzedniej edycji konkursu – dlatego inicjatywy takie jak Skrytykuj! potrzebne są m.in. po to, by nauczyć się doceniać filmy, które powstają w Polsce.


Portal Skrytykuj.pl

Konkursy organizowane są na portalu www.skrytykuj.pl. Młodzi krytycy znajdą na nim materiały pomocnicze: poradnik krytyka oraz vlogi dziennikarzy filmowych i ambasadorów akcji, które mogą stać się inspiracją do stworzenia własnych recenzji. Strona stanowi również forum wymiany filmowych wrażeń w ramach udostępnionej platformy blogowej.


Organizatorzy i partnerzy

Organizatorem kampanii społecznej Skrytykuj! jest Filmoteka Narodowa przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Partnerami konkursów są: Festiwal Filmowy w Gdyni, Festiwal Netia Off Camera, oraz Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza „Ale Kino!”.

Szczegóły dotyczące zgłoszeń i regulamin konkursu są dostępne na stronie: www.skrytykuj.pl.

 

25.05.2016

Kino jest jak pudełko czekoladek.

Z Jury Młodych na 9. festiwalu Netia Off Camera: Laurą Lenkiewicz, Kają Folgą i Dawidem Wincenciakiem, laureatami konkursu „Skrytykuj” rozmawiamy o wrażeniach po festiwalu i zwycięskim filmie „Bodkin Ras”, a także polskiej kinematografii i kinie niezależnym.

Jakie są wasze wrażenia po festiwalu?

Laura Lenkiewicz: Bardzo pozytywne, udało nam się obejrzeć ok. 30 filmów, było kilka mniej udanych, ale trafiły się też naprawdę dobre. Festiwal jest miejscem, który stwarza okazję rozwijania swojej pasji i zainteresowań. Dzięki obecności na festiwalu jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że przemysł filmowy to jest dobry plan na przyszłość.

Kaja Folga: Nie przyjechałam tu jako specjalna fanka filmów, która często chodzi do kina, a będąc tutaj miałam okazję zobaczyć, czym teraz stoi kino niezależne i bardzo miło się zaskoczyłam.

Dawid Wincenciak: W moim przypadku najśmieszniejsze jest to, że mieszkając w Krakowie od urodzenia, pierwszy raz jestem na Off-ie. Cieszę się, że miałem okazję uczestniczyć w takim wydarzeniu, gdzie mogłem zobaczyć niezależne filmy, z którymi do tej pory tak naprawdę nie miałem do czynienia, a tym bardziej, że mogłem je oceniać. To świetne doświadczenie, które polecam każdemu.

Zanim trafiliście na festiwal wzięliście udział w konkursie „Skrytykuj”, jak się o nim dowiedzieliście?

Kaja: O konkursie dowiedziałam się od mojego nauczyciela języka polskiego, który szuka dla nas różnych ciekawych konkursów, bo sam interesuje się kinem i zachęca nas do rozwijania swoich zainteresowań. Zrobiłam to bez większego przekonania, nie liczyłam na wygraną. Byłam zaskoczona, że się udało, i że doprowadziło mnie to na ten festiwal.

Dawid: U mnie było podobnie, też dowiedziałem się o „Skrytykuj” w szkole. Do tej pory pisałem felietony, reportaże. Na zajęciach z filmoznawstwa cała klasa dostała za zadanie napisać recenzję „Pokoju”. Moja recenzja została wybrana przez nauczycielkę i wysłana na konkurs.

Laura: U mnie było inaczej. Piszę dużo recenzji, prowadzę gazetkę szkolną. O „Skrytykuj” dowiedziałam się najpierw na kanale Juliana Płoskiego, laureata poprzedniej edycji, a potem wzięłam udział w warsztatach krytyki filmowej z Anią Bielak i Kają Klimek podczas festiwalu w Gdyni.

Reżyser filmu „Bodkin Ras” Kaweh Modiri odbiera nagrodę Jury Młodych, fot. materiały prasowe

Opowiedzcie o tym, jak to się stało, że postanowiliście przyznać nagrodę filmowi „Bodkin Ras”?

Kaja: Trzeba sobie uświadomić, że taki festiwal to jest pośpiech. Tutaj filmy festiwalowe lecą po sobie w odstępie 20 minut. Musieliśmy zaufać temu, co nam się podoba, co budzi w nas emocje.

Laura: Kategoria, którą mieliśmy oceniać nazywała się „Wytyczanie drogi”. Staraliśmy się znaleźć film, który wprowadza coś nowego, jest jakimś powiewem świeżości. Chcieliśmy wybrać coś, czego jeszcze nigdy nie widzieliśmy.

Dawid: I taki właśnie jest film „Bodkin Ras”. Część fabularna i dokumentalna pokazuje w przenośni wyznaczanie drogi przez człowieka. Sam film też wytycza drogę, pokazując, że połączenie filmu dokumentalnego i fabularnego jest możliwe i może wyglądać naprawdę bardzo dobrze. Podejrzewam, że powstało wiele filmów, które łączą fikcję i dokument, ale ile z tych filmów się pamięta? A „Bodkin Ras” od momentu obejrzenia nie wychodzi mi z głowy.

Wybraliście też swój ulubiony film w Konkursie Polskich Filmów Fabularnych?

Dawid: Wybraliśmy „Demona”. Wszyscy zgodziliśmy się co do wyniku. Chociaż upodobania filmowe mamy często różne.

Kaja: My z Laurą miałyśmy jeszcze innych kandydatów, mi podobał się „Baby Bump”, a Laurze „Intruz”, ale wszyscy troje umieściliśmy „Demona” w swojej pierwszej „trójce” najlepszych filmów.

Laura: W „Demonie” podobało nam się to, że jest to film bardzo wielowymiarowy, bawi się konwencjami i dla każdego z nas była to historia o czymś innym. To skłoniło nas do tego, żeby wybrać właśnie ten film.

Dawid: Doceniliśmy też aktorstwo w tym filmie, zwłaszcza rolę Andrzeja Grabowskiego.

Jak po obejrzeniu polskich filmów oceniacie polskie kino? Czy zmienił się wasz stosunek do polskiej kinematografii?

Kaja: W tej kwestii potrzebna jest duża praca i nauczycieli, i organizacji takich jak np. „Skrytykuj”, bo cały czas obecny jest stereotyp, że polskie kino równa się głupia komedia. Tak się przyjęło i tu potrzebna jest praca wszystkich wokoło, żeby nam pokazać, że polskie kino nie stoi tylko komediami. Wszelkie podejmowane inicjatywy edukacyjne są na wagę złota. Jestem tego przykładem, przyjechałam tutaj jako zdecydowana przeciwniczka polskiego kina a nieoczekiwanie, oglądając filmy festiwalowe, znalazłam parę wartych uwagi.

Dawid: Ja jeszcze się do końca nie przekonałem do polskiego kina, bo mimo, że podziwiam festiwalowe filmy takie jak „Demon” czy „Czerwony pająk”, uważam, że to są wyjątki i te wyjątki zdarzają się raz na jakiś czas, ale kino jest właśnie takim pudełkiem z czekoladkami, wybierasz film i dopiero po seansie wiesz czy spełnił twoje oczekiwania. Dopóki go nie obejrzysz, nie przekonasz się, czy ci się podoba.

Laura: Nie zgadzam się z często słyszanym stwierdzeniem, że na świecie mamy lepsze filmy niż w Polsce, jest to generalizacja. Wszędzie są filmy słabe i beznadziejne. Powinniśmy nauczyć się doceniać filmy, które powstają w Polsce. Mamy wielu wspaniałych twórców. Mnie zachwyciły filmy „Demon” i „Intruz”.

A co sądzicie o kinie niezależnym po obejrzeniu filmów z obu konkursów na festiwalu Netia Off Camera?

Laura: Filmów pokazywanych na takich festiwalach jak Netia Off Camera nie należy się bać. Podziwiam twórców, którzy próbują tworzyć kino artystyczne. Trzeba się nastawić, że nie wszystkie filmy będą nam podchodzić, ale trzeba dać im szansę.

Kaja: Moim zdaniem, żeby oglądać kino niezależne trzeba być odważnym i otwartym. Ważne jest podejście i wiara w to, że nie jest się za głupim na te filmy, że nie ma jednej drogi interpretacji. Każda osoba ma prawo do innej interpretacji i to jest w tym kinie najpiękniejsze, że pozwala nam myśleć na swój sposób, a nie narzuca nam jednej możliwej drogi interpretacji.

Dawid: Większość filmów niezależnych w przeciwieństwie do filmów komercyjnych pozwala widzom przyjrzeć się problemom na większej ilości płaszczyzn, co przekłada się na to, że są to filmy wielowymiarowe. Z tego powodu nierzadko przerastają masówki lub przynajmniej są względem nich konkurencyjne. Jednak wspólnie doszliśmy do wniosku, że niektóre filmy offowe są czasem przeintelektualizowane, przeładowane symboliką. Czasami, żeby je dobrze zrozumieć, trzeba im poświęcić więcej uwagi, obejrzeć je dwa razy.

Czy da się jeszcze powiedzieć coś nowego w sztuce, kiedy wszystko zostało już powiedziane?

Laura: Ten festiwal jest dowodem na to, że jest niesamowicie dużo twórców, którzy mają świeże pomysły, inne spojrzenie na świat. Nie zgadzam się, że wszystko zostało już powiedziane. Szczególnie jury młodych nie może tak mówić, bo my chcemy powiedzieć coś nowego!

Kaja: Sztuka zatacza koło, ale nie cierpię, kiedy czuję, że twórcy nie starają się pokazać niczego nowego, tylko chcą podejść ludzi, dać im to, co już znają, bo wiedzą, że to się sprzeda. Podchodzę do takich produkcji ze sceptycyzmem, bo ok może mi się to spodoba, ale o wiele bardziej wolałabym być czymś zaskoczona. Dlatego spodobał mi się film „Baby Bump”, który był czymś zupełnie nowym.

Dawid: Zgadzam się z Kają, że sztuka zatacza koło, ale sposobem na tworzenie czegoś nowego jest łączenie gatunków, tworzenie hybryd filmowych. Trzeba kombinować.

Kaja: I ryzykować. Bez ryzyka ludzie nie mogliby realizować swoich dziwnych pomysłów, które do jednych trafią, do innych nie, ale trzeba próbować.

Jakich filmów wam brakuje?

Kaja: Dawno nie widziałam filmu, który nie był by nacechowany wielkim dramatem. Brakuje mi bohaterów, którzy nie borykają się z wielkimi problemami. Obecnie w filmach cały czas albo ktoś ma raka, albo ktoś komuś umiera. Te filmy są obciążone wielkim ciężarem. Panuje moda na takie filmy. Zastanawiam się czy tylko filmy o cierpieniu mogą być „dobre”. Co by było gdyby pokazać film, który niekoniecznie porusza ciężkie zagadnienia ale budzi zaciekawienie?

Dawid: Ludzie chcą cierpieć, idą do kina, żeby sobie popłakać. Ja osobiście dawno nie widziałem dobrego filmu o tematyce sportowej, a chciałbym zobaczyć taki film.

A co myślicie o filmach historycznych?

Laura: Filmy wojenne i historyczne to są filmy, które często popadają w patos i w kreowanie bohatera narodowego, romantycznego, odważnego. Dla mnie te filmy są sposobem na dowartościowanie się. Nie lubię ich, bo są zazwyczaj robione bez pomysłu, zbyt dosłowne. Osobną kwestią jest ich stronniczość. W filmach, które możemy zobaczyć, bohaterowie są jasno podzieleni na dobrych i złych. Wszystko jest albo białe albo czarne. A tak nigdy nie jest w historii. Fajnie byłoby zobaczyć dobry film historyczny, ale bez żadnej nadbudowy ideologicznej.

Dawid: Amerykańskie filmy są przesiąknięte patriotyzmem, a mimo tego pokazują jakąś cząstkę zła, która tkwi w człowieku, wątpliwości, które nim rządzą, tak jak np. w filmach Eastwooda.

Kaja: Czasami trudno jest nam się zidentyfikować z bohaterem historycznym, polubić go, bo są to bohaterowie wiecznie cierpiący. Oglądając te filmy, ciężko jest nam się powstrzymać od ironii, przewracania oczami. Czasami jest to kwestia nastawienia, a czasami tego, że film nie trafia do młodych ludzi, którzy go nie oglądają, tylko się z niego śmieją. 

Co w takim razie zrobić, żeby młodzi ludzie nie śmiali się na filmach historycznych?

Kaja: Skończyć z wiecznie cierpiącymi bohaterami i śmiesznością. Zrobić z nich ludzi nie bohaterów.

Laura: Pokazać ich wady, choć trochę. Mimo, że byli wspaniałymi bohaterami, mieli też na pewno swoje słabości.

Dawid: W Polsce mamy wielu ludzi, którzy są przekonani o swojej racji i wielu, którzy nic nie wiedzą o historii. Gdyby odbiorca i reżyser byli oboje świadomi prawdy historycznej i udałoby się stworzyć film dla ludzi, którzy mają już wiedzę historyczną na ten temat i nie dadzą sobą manipulować, może w końcu udałoby się stworzyć coś wartego uwagi.

O jakim wydarzeniu historycznym można by zrobić taki film lub serial?

Laura: Może o powstawaniu Polski.

Dawid: Rozbicie dzielnicowe jest interesującym tematem, panowało wtedy takie zamieszanie, że taki film byłby na pewno ciekawy. Mogłoby z tego wyjść takie historyczne „House of Cards”. Ciekawa byłaby historia tworzenia poszczególnych pułków pod dowództwem Napoleona. Jest mnóstwo dobrych tematów, mniej wojennych a bardziej politycznych. Polska historia jest bogatsza w kwestie polityczne, aniżeli wojenne, które są nastawione głównie na patriotyzm, a polityczne wątki są ciekawsze, pełne kontrowersji, brudnych gier.  

Kaja: Takie polityczne historie się teraz nawet lepiej sprzedają.

Podczas 9. Netia Off Camera w Jury Młodych rozmawiała Magda Wylężałek.

(źródło: www.pisf.pl)

 

31.03.2016

Znamy laureatów konkursu „Skrytykuj!”

Kaja Folga, Laura Lenkiewicz, Dawid Wincenciak zasiądą w Jury Młodych 9. edycji Festiwalu Netia Off Camera w Krakowie!

Udział w festiwalu w roli jurorów uczniowie wywalczyli autorskimi recenzjami zgłoszonymi na konkurs „Skrytykuj!”.


Jaki film zwycięży zdaniem Jury Młodych dowiemy się 7 maja podczas Gali Zamknięcia Festiwalu Netia Off Camera. Wtedy to trójka nastoletnich jurorów przyzna swoją nagrodę reżyserowi jednego z filmów, które pokazane zostaną w Konkursie Głównym „Wytyczanie drogi”. W ubiegłych latach uczniowie wyróżnili filmy „Ombline” w reż. Stéphane Cazesa, „Viktoria” w reż. Mai Vitkovej oraz „Magical Girl” w reż. Carlosa Vermuta.


Dwa wyróżnienia w konkursie „Skrytykuj!” powędrują do Julii Kaźmierczak za recenzje filmów „Ex machina”, „Zjawa” i „Donnie Darko” oraz do Cezarego Orłowskiego za wideorecenzję filmu „Królowa”.

Dla tych, którzy nie zdążyli wziąć udziału w ostatniej edycji konkursu „Skrytykuj!”  już w połowie maja kolejna szansa! Tym razem gimnazjaliści oraz licealiści swoimi recenzjami i wideorecenzjami będą mogli zawalczyć o udział w Jury Młodych 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni.


Poznajcie sylwetki laureatów konkursu
„Skrytykuj!”:

Kaja FolgaKaja Folga – uczennica trzeciej klasy gimnazjum „Parnas” we Wrocławiu. Redaktor naczelna gazety szkolnej „Agrafka”. Dziennikarstwo to jej żywioł. Od czterech lat działa w przyszkolnych kołach wolontariackich i udziela się w samorządzie klasowym. Interesuje się literaturą współczesną, popkulturą i psychologią. Jest wielbicielką biegów długodystansowych, zdrowego stylu życia i gotowania.
Recenzję Kai można przeczytać TUTAJ.




Laura Lenkiewicz – uczennica drugiej klasy III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni. Filmami interesuje się od niedawna. Pisanie recenzji to dla niej sposób, by połączyć jej dwie pasje – filmy i słowo pisane. Miłośniczka kina Xaviera Dolana i Wojciecha Smarzowskiego. W ich filmach znajduje wszystko, czego potrzebuje – prawdę, emocje, artyzm i poezję.
Recenzje Laury można przeczytać TUTAJ.


Dawid Wincenciak – 17-letni uczeń VI Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. Zainteresowany kinematografią i teatrem. Rozwija się w kierunku aktorskim, ale i sportowym. Bezpośredni i konsekwentny. Głośno podziwia Ala Pacino za niepowtarzalny styl, umiejętność wcielenia się w każdą rolę i sukces, który jest wynikiem ciężkiej pracy.


Recenzję Dawida można przeczytać TUTAJ.

 

19.02.2016

Zostań jurorem Festiwalu PKO Off Camera!

Pasjonujesz się kinem i marzysz o zdobyciu cennego doświadczenia w krytyce filmowej? Zrealizuj te plany! Napisz lub nagraj recenzję wybranego przez siebie filmu, a być może to Ty zasiądziesz w Jury Młodzieżowym.

Do 20 marca 2016 roku masz czas na zamieszczenie na stronie www.skrytykuj.pl swojej recenzji. Czekamy na wypowiedzi pisemne lub video. Wybierz najlepszą dla siebie formę i skup się na możliwościach – porwij nas słowem lub zahipnotyzuj obrazem i charyzmą. Analizuj sceny, interpretuj symbole, szukaj cytatów – oglądaj z głową i dziel się przemyśleniami. Przekonaj nas, że film to Twoja pasja! Trzy osoby, które zrobią to najlepiej zaprosimy do Jury Młodzieżowego Festiwalu PKO OFF CAMERA, odbywającego się w Krakowie w dniach 29 kwietnia – 8 maja 2016 roku.

Uczniowie w akcji!

Konkurs skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych i ostatnich klas gimnazjum. Dlaczego warto wziąć udział? Pozwala to oderwać się od rzeczywistości, a udział w takim festiwalu poszerza perspektywę. Jest to szansa na doświadczenia, które normalnie nie są w zasięgu naszej ręki – mówi Łukasz Kiełpiński, laureat zeszłorocznej edycji Skrytykuj!

Portal Skrytykuj.pl

Konkursy organizowane są na portalu skrytykuj.pl. Młodzi krytycy znajdą na nim materiały pomocnicze: Poradnik krytyka oraz vlogi Ambasadorów, czyli subiektywne komentarze, które mogą stać się inspiracją do stworzenia własnych recenzji. Strona stanowi również forum wymiany filmowych wrażeń w ramach udostępnionej platformy blogowej.


 

22.12.2015

Kino to przede wszystkim sztuka!

Z Darią Grabarek, Łukaszem Kiełpińskim i Joanną Krygier rozmawiamy o oczekiwaniach na temat kina dla młodego widza, pracy jurora i roli filmu w życiu nastolatków.

Festiwal dobiega końca, za Wami ostateczne decyzje. Co sądzicie o werdyktach, które zapadły?

Łukasz Kiełpiński: - W przypadku jury filmów krótkometrażowych dyskusje były naprawdę burzliwe. Rozmawialiśmy dwie godziny i większa część jury była za przyznaniem nagrody filmowi „Nie możemy żyć bez kosmosu”. Ja miałem straszny problem, bo film nie do końca mnie przekonał. Staraliśmy się nasze decyzje jakoś uzasadniać, ale okazało się, że do niczego to nie prowadzi. Postanowiliśmy omówić każdy film jeszcze raz, m. in. polski film „Przerwanie”, nad którym się też zastanawialiśmy, ostatecznie zostaliśmy jednak przy „Kosmosie…”, o którym nieco zmieniłem zdanie.

Daria Grabarek: - W  jury filmów pełnometrażowych mieliśmy dwóch faworytów – „Mustanga” i „Tańczących Arabów”. Musieliśmy zastanowić się, co w każdym filmie nas urzekło. Ale okazało się, że wszyscy byli niemal zgodni, wybraliśmy „Tańczących Arabów”.


W zestawach produkcji krótkometrażowych były zarówno filmy aktorskie, jak i animowane. Czy to utrudniło ich ocenę?

Joanna Krygier: - Ostatecznie wybieraliśmy pomiędzy filmem aktorskim i animacją i rzeczywiście był z tym kłopot. Jak ułożyć je na jednej płaszczyźnie, skoro rządzą się swoimi prawami? 

Łukasz Kiełpiński: - Na pewno to utrudnia, bo nie da się tych filmów porównać liniowo i trzeba bardziej zdać się na swoją intuicję. Szczerze mówiąc nawet jestem zdziwiony, że wybraliśmy animację. Byłem pewien, że wygra obraz aktorski. Ale jednak było w tym filmie coś takiego, że ostatecznie nawet i mnie przekonał.


Czy możecie zdradzić kulisy zasiadania w jury?

Joanna Krygier: - W krótkim metrażu mieliśmy jeden panel dziennie po półtorej godziny,  w którym zazwyczaj oglądaliśmy od pięciu do siedmiu filmów. Podczas seansów robiliśmy notatki, przyświecając sobie telefonami. Dyskutowaliśmy po każdym panelu i czasem zdarzało się, że gubiliśmy się w filmach. Notatki okazały się więc bardzo dobrym pomysłem. Oglądaliśmy też filmy pełnometrażowe, później wymienialiśmy opinie z drugim jury. Wieczorami chodziliśmy na spotkania i kolacje organizowane dla wszystkich gości.

Daria Grabarek: - My mieliśmy dziennie dwa filmy. W zasadzie do obiadu był czas wolny, ludzie z Poznania chodzili do szkoły. Bardzo mi się podobało, że nie narzucono nam z góry co mamy robić od rana do wieczora.


Kogo ciekawego poznaliście podczas tych spotkań?

Łukasz Kiełpiński: - Na pewno mieliśmy szansę porozmawiać z wieloma bardzo cenionymi osobami. Na przykład pierwszego dnia rozmawiałem z członkiem Jury Międzynarodowego z Kanady o naszych zainteresowaniach filmowych. Później dowiedziałem się, że to reżyser nominowany kilkanaście lat temu do Oscara za swoją animację. Taki festiwal daje możliwość porozmawiania z ludźmi, którzy obracają się w świecie filmu na co dzień.

Daria Grabarek: - Wczoraj mieliśmy bardzo ciekawą rozmowę z jedną z aktorek, która zagrała w „Innych dziewczynach”. Myślę, że to świetne, że możemy porozmawiać też ze starszymi osobami, które są w branży od długiego czasu i mają duże doświadczenie, ale też z ludźmi mniej więcej w naszym wieku, którzy są dopiero na początku swojej drogi.


Czyli mieliście czas, żeby oglądać filmy pozakonkursowe?

Daria Grabarek: - Oglądałam głównie animacje w Videobarze. Zakochałam się w filmach Paula Driessena i wielu innych. Może dziś mi się uda zobaczyć coś jeszcze poza konkursem.

Joanna Krygier: - Właśnie chciałabym wspomnieć o Videobarze, bo to bardzo fajna sprawa. Można zobaczyć coś, co pokrywa się z innymi seansami, chociaż niestety nie są tam udostępnione wszystkie filmy. Ale i tak zawsze toczy się walka o miejsca.


Wszyscy jesteście w klasie maturalnej. Film to Wasze hobby, czy może planujecie związać z nim swoją dalszą drogę?

Daria Grabarek: - Właściwie nie wiem co chcę robić, ale bardzo lubię oglądać filmy i wszystko co jest z tym związane. Jeśli dostałabym się na takie studia, albo w jakiś sposób mogła z filmem pracować, to byłabym bardzo szczęśliwa, byłoby to spełnienie marzeń i taka idealna praca.

Joanna Krygier: - Ja prawdopodobnie pójdę w tym kierunku. Im więcej filmów oglądam i im więcej ludzi spotykam z tego środowiska, to tym bardziej się przekonuję. Nie wiem, czy będzie to tworzenie filmów, póki co po głowie chodzi mi filmoznawstwo.

Łukasz Kiełpiński: - Do września tego roku traktowałem film jako hobby. Wcześniej wybierałem się na medycynę, ale stwierdziłem, że to nie jest to, co chciałbym robić przez resztę życia. Więc raczej będę myślał o filmie, ale pod kątem pisania o nim, ponieważ nie czuję się jeszcze wystarczająco kompetentny, by filmy tworzyć.


Jakimi kryteriami posługujecie się jako widzowie przy wyborze filmów, które chcecie obejrzeć?

Joanna Krygier: - W dużej mierze wybór zależy od reżysera i aktorów, ale najważniejsza jest oczywiście historia.

Łukasz Kiełpiński: - Kieruję się sprawdzonymi twórcami, tym czy ich dzieła mi się podobają.

Daria Grabarek: - Obsada jest ważna i czy jest tam znane nazwisko. Ale też opis filmu i jego fabuła. Historie spoza Europy są bardzo interesujące, bo zazwyczaj nie mamy pojęcia o tamtych kulturach i nie oglądamy na co dzień takich filmów. To jest takie inne, a ja lubię wygrzebywać to, co jest nieoczywiste.


Jesteśmy na festiwalu filmów młodego widza. Czym to kino różni się od produkcji dla dorosłych?

Joanna Krygier: - Przyznam, że unikałam filmów skierowanych do młodzieży,  bo  według mnie są bardzo zakłamane, przesadzone albo w jedną, albo w drugą stronę. Ten festiwal był dla mnie ciekawym doświadczeniem, bo zmusił mnie do innego spojrzenia na ten konkretny typ kina. Nie widziałam tutaj żadnych filmów dla dzieci. Myślę, że przynajmniej niektórym twórcom udało się pokazać trochę lepiej i prawdziwiej świat nastolatków.

Łukasz Kiełpiński: - Ten festiwal pokazuje, z czym w życiu spotykają się ludzie w naszym wieku. I nie zawsze są to typowe, młodzieńcze problemy. Na przykład w filmie „Tańczący Arabowie” nie ma pokazanego klasycznego buntu nastolatków, ale raczej przedstawione jest, jak szerokie konflikty społeczne, kulturalne, polityczne wpływają na codzienne życie młodego człowieka.

Joanna Krygier: - Stworzyliśmy tutaj spis rzeczy, które cechują nastolatków w filmach. Wiadomo: pofarbowane włosy, ktoś jeździ na deskorolce, ktoś koniecznie musi coś ukraść ze sklepu, mieć bardzo napięte relacje z rodzicami. To już trochę zakrawa na śmieszność, te stereotypy nie stanowią naszej codzienności. „Tańczący Arabowie” byli ciekawi właśnie ze względu na to, że główny bohater został wpisany w jakąś historię ogólną, umiejętnie osadzającą typowe problemy nastolatków w sytuacji polityczno-społecznej.

Daria Grabarek: - Wydaje mi się, że młodzi ludzie nie oglądają za dużo filmów o sobie, bo ich nie ma aż tak wiele. Ale ja się zakochałam w animacjach dla dzieci, które oglądałam.  Dzieci jeszcze nic nie wiedzą o dorosłym życiu i ten świat jest taki… prosty. Ale dobrze, że jest taki festiwal, bo młodzi ludzie częściej powinni korzystać z kultury skierowanej właśnie do nich.


Jakich filmów Wy byście oczekiwali? Jakie tematy Was interesują?

Joanna Krygier: - Wydaje mi się, że młodego widza powinno się traktować jak każdego innego, nie stosując żadnych podziałów. Oglądaliśmy animację z wypowiedziami typowych nastolatków o dorastaniu. Mówili, że jesteśmy ,,pomiędzy", ani nie jesteśmy dziećmi, ani dorosłymi, co nie dyskwalifikuje nas jednak jako świadomych widzów. Czasem  wydaje mi się, że te filmy są robione według szablonu, że twórcy mają taki pogląd, że, to jest jednak film dla młodego widza, więc powinniśmy gdzieś tam przystopować". To nie zawsze działa. Jesteśmy gotowi na normalne kino i prawdziwe życie, które zbliża się wielkimi krokami, więc możemy oglądać filmy na każdy temat. Potrafimy docenić zarówno produkcje dla dzieci, jak i dla dorosłych widzów.


Czy macie jakieś ulubione filmy ze swojego dzieciństwa?

Daria Grabarek: - Zobaczyłam dzisiaj, że pan Jędryka był tutaj i od razu sobie przypomniałam, że rzeczywiście oglądałam „Podróż za jeden uśmiech”. Moja siostra kiedy była dzieckiem obejrzała „Pana Kleksa” oraz „ Przygody wesołego diabła” i mi też je pokazała jak byłam mała. Zdecydowanie starsze rodzeństwo miało wpływ na to, co oglądałam, więc z sentymentem wracam do tych produkcji.


Co sądzicie o polskim kinie?

Łukasz Kiełpiński: - Żyjemy teraz w takim okresie, kiedy polskie kino rozkwita tak, jak nie rozkwitało od bardzo dawna. Dostajemy Oscary i nagrody na Berlinale. I te filmy rzeczywiście poruszają tematy, które są czymś więcej niż tylko powtarzalnymi schematami komedii romantycznych oraz podręcznikowym pokazywaniem polskiej historii. To też jest potrzebne, ale nie możemy się skupiać tylko na patriotycznych motywach. Kino to przede wszystkim sztuka i nie ma promować kraju, tylko uniwersalne wartości, mówić o człowieku. 

Daria Grabarek: - Mnie kino historyczne nie przeszkadza. Myślę, że warto cieszyć się z własnej historii, a mamy dużo motywów, które by się nadawały na scenariusz filmowy. Ja bym z chęcią taki film zobaczyła, zwłaszcza że kino ma teraz duże możliwości.

Joanna Krygier: - Rodzime kino zawsze powinno się zobaczyć. Jednym z ostatnich polskich filmów, jaki widziałam, był „Intruz”, który urzekł mnie surowymi zdjęciami. Opowiadana w nim historia może była dość typowa, jeśli spojrzeć na współczesne kino, ale umiejętnie nabudowane napięcie i charakterystyczni bohaterowie nadały jej sznytu. Byłam też na spotkaniu z reżyserem, Magnusem von Hornem, czuło się, że jest świadomy tego, co chce powiedzieć i jaki temat podejmuje.


Czy po tym doświadczeniu na „Ale kino!” planujecie wyjazdy na kolejne festiwale?

Łukasz Kiełpiński: - Festiwale to jest niesamowite przeżycie, można poszerzać swoje horyzonty, jeżeli chodzi o doświadczenia filmowe. Bo te filmy tutaj, to nie jest to, co widzimy na co dzień w multipleksach. Nawet produkcje niezależne nie zawsze są w stanie pójść w inną stronę, a na festiwalu naprawdę mamy cały przekrój twórczości, którą ciężko zobaczyć na co dzień.

Joanna Krygier: - Każdy festiwal to jest tak naprawdę osobny świat. Polecam wszystkim, którzy mogą wziąć udział w następnych edycjach Skrytykuj!, albo w jakiś inny sposób uczestniczyć w podobnych wydarzeniach jak Ale Kino!.


Czyli warto wziąć udział w Skrytykuj?

Łukasz Kiełpiński: - Na pewno warto! Pozwala to oderwać się od rzeczywistości, a udział w takim festiwalu poszerza perspektywę. Jest to szansa na doświadczenia, które normalnie nie są w zasięgu naszej ręki.

Joanna Krygier: - Można się też ćwiczyć w pisaniu. Nawet jeśli nie od razu uda się pojechać na festiwal, to warto zawalczyć o świetnie nagrody książkowe, które otrzymują uczestnicy.

Daria Grabarek: - Można też spotkać ludzi, którzy naprawdę interesują się tym, co ty. Na pewno znajdziecie tematy do rozmowy.

Łukasz Kiełpiński: - Można się też lepiej poznać przez to, kto jakie filmy lubi, co o nich sądzi. To najczęściej wychodzi nie przy bezpośrednich pytaniach, tylko podczas samej dyskusji, kiedy widać kto na co zwraca uwagę. Na pewno to jak widz odbiera film, wiele mówi o nim samym.


Z Darią Grabarek, Łukaszem Kiełpińskim i Joanną Krygier, członkami Jury Młodych 33. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza "Ale kino!" w Poznaniu rozmawiała Agata Sotomska.


(fot. Jacek Mójta Fotografie)

 

04.12.2015

Licealiści ocenią kino młodego widza!

Jakie filmy zwycieżą zdaniem Jury Młodych Festiwalu "Ale kino!" dowiemy się 5 grudnia!

Jury Młodych 33. MFFMW "Ale kino!"

W zaszczytnym gronie młodych jurorów festiwalu, które wręczy nagrody "Marcina" znalazło się 10 osób, w tym laureaci konkursu "Skrytykuj!".

W składzie Jury Filmów Pełnometrażowych zasiadają:
Bartosz Góral
Daria Grabarek
Hanna Kilińska
Paulina Tomczak
Jakub Wilk

W składzie Jury Filmów Krótkometrażowych zasiadają:
Anna Elisabeth Bloem
Marta Iwaniuk
Łukasz Kiełpiński
Joanna Krygier
Natalia Olszewska

Poznajcie sylwetki laureatów konkursu "Skrytykuj!":

Bartosz Góral - Poszukujący artysta, ma nadzieję zostać filmowcem. Jest autorem opowiadania „Plemniki z paradygmatem”. Uwielbia rosyjską literaturę i czeskie kino. Od filmu (szczególnie polskiego) oczekuje wyłącznie szczerości. Teraz z wypiekami na twarzy czeka na „Anomalisę” – najnowszy film Charliego Kaufmana.

Daria Grabarek - Pewnego dnia zakochała się w X muzie i od tamtej pory nie wyobraża sobie życia bez kina. Denerwują ją pytania: „Co polecisz mi do obejrzenia?” albo „Jaki jest twój ulubiony film?”. Ceni sobie różnorodność form i tematów. Na oglądanie nowych i starszych produkcji mogłaby poświęcić całe dnie, miesiące i lata.

Łukasz Kiełpiński - Kocha kinematografię i twórczość Oscara Wilde’a. Kino jest dla niego źródłem nowych doświadczeń. Poszukuje w nim niepowtarzalnego stylu reżysera i emocji, co zawsze mógł odnaleźć w filmach Kubricka, Kieślowskiego i Dolana. Ceni przekraczanie tabu. W filmowych obrazach forma jest dla niego ważniejsza niż treść.

Joanna Krygier - Poszukiwaczka nowych inspiracji, należy do grupy teatralnej, interesuje się szeroko pojętą kulturą i sztuką. Od kina oczekuje nie tylko rozrywki, lecz także ciekawej formy oraz poruszania trudnych tematów, które nie pozostawiają obojętnymi. Członkini jury młodzieżowego 8. edycji Festiwalu PKO Off Camera.

 
Strona: przejdź